SZPIEG NA RĘCE

Nr 33 (942), tygodnik, 14-21 sierpnia 2025 r. – gazeta warszawska

„Musimy zadać sobie pytanie: czy kiedy nadzór staje się warunkiem uczestnictwa we współczesnym życiu – w zatrudnieniu, edukacji, opiece zdrowotnej -nadal jesteśmy wolni? Czy też, jak w każdym wielkim ostrzeżeniu antyutopijnym, staliśmy się uwarunkowani nie do stawiania oporu, lecz do uległości? Oto ukryty koszt tych technologicznych udogodnień: dzisiejsze urządzenia śledzące stan zdrowia jutro będą korporacyjną smyczą”.

dr Robert Kościelny
Biały Dom właśnie opublikował swój oficjalny dokument programowy, „Amerykański Plan Działań na rzecz Al”, definiujący przyszłość rozwoju sztucznej inteligencji. Co prawda, Trump nie ma prawdziwej wiedzy na temat Al, ale całkowicie uległ technokratom, których sam mianował. W istocie technokracja jest nam wciskana na siłę, czy tego chcemy, czy nie, pisze Patrick Wood. A jego słowa opublikował portal Technocracy. Przypo-mnijmy, że Patrick Wood jest z wykształcenia ekonomistą, analitykiem finansowym. Jest też znanym ekspertem i krytykiem globalizmu. W 2022 r. opublikował książkę „The Evil Twins of Technocracy and Transhuma-nism” (Złe bliźniaki technokracji i transhumanizmu), w której pisał: „Technokracja i transhumanizm stały się sojusznikami w dążeniu do podboju ludzkości, natury i systemu światowego. U podstaw tego leży zła filozofia scjenty-zmu, czyli kult nauki. To mecha-nistyczne myślenie traktuje ludzi na równi ze zwierzętami, owadami, a nawet drzewami w lesie”.

Pomysły Kennedy’ego juniora Minister zdrowia Robert F. Kennedy Jr. chce, aby w ciągu czterech lat wszyscy Amerykanie nosili przenośne elektroniczne urządzenia do monitorowania stanu zdrowia (wearable de-vices lub wearables). Kennedy obiecał w czerwcu podczas przesłuchania w podkomisja ds. zdrowia Izby Reprezentantów „jedną z największych kampanii reklamowych w historii ministerstwa zdrowia USA”, aby osiągnąć ten cel. Urządzenia noszone mogą obejmować smartwatche i trac-kery fitness – takie jak Apple Watche i opaski Oura – oraz urządzenia medyczne monitorujące parametry zdrowotne, takie jak tętno, ciśnienie krwi i poziom glukozy.
Kennedy powiedział, że urządzenia te są kluczowe dla jego programu „Uczyń Amerykę Ponownie Zdrową”, który koncentruje się głównie na walce z rosnącą liczbą chorób przewlekłych.
„To sposób, w jaki ludzie mogą przejąć kontrolę nad własnym zdrowiem. Mogą wziąć za nie odpowiedzialność” – stwierdził podczas przesłuchania. „Mogą zobaczyć, jak jedzenie wpływa na poziom glukozy we krwi, tętno i szereg innych wskaźników podczas spożywania posiłków, i mogą zacząć podejmować trafne decyzje dotyczące swojej diety, aktywności fizycznej i stylu życia”.
Propozycja amerykańskiego ministra zdrowia może spotkać się z dobrym przyjęciem przez obywateli Stanów Zjednoczonych. Bowiem jak pisze JAMA, w artykule opublikowanym ‘ online w kwietniu 2019 r. „Korzystanie z mobilnych urządzeń medycznych znacznie wzrosło w ostatnich latach; ogólnokrajowe badanie przeprowadzone w 2017 roku wśród 4000 dorosłych Amerykanów wykazało, że 24 proc, respondentów zadeklarowało korzystanie z urządzeń noszonych”. Media podnoszą, że przenośne elektroniczne urządzenia do monitorowania stanu zdrowia (urządzenia noszone) budzą wątpliwości etyczne, zwłaszcza w odniesieniu do sposobu, w jaki technologia śledzi i monitoruje dane dotyczące zdrowia. „Dane te są często przechowywane w chmurze i mogą być sprzedawane firmom, re-klamodawcom lub badaczom bez wiedzy i zgody danej osoby, zwraca uwagę Centrum Zdrowia Cyfrowego Uniwersytetu Browna. Informacje zdrowotne, które mogą przechowywać te urządzenia, wiążą się również z wysokim ryzykiem wycieków danych i kradzieży tożsamości”. Wskazuje się też, że „Lekarze i eksperci medyczni mają mieszane poglądy na temat potencjalnych korzyści zdrowotnych wynikających z posługiwania się »tech-nologią noszoną«. Podczas gdy niektórzy dostrzegają korzyści w monitorowaniu stanu zdrowia i umożliwieniu pacjentom kontroli nad swoim zdrowiem, wielu lekarzy obawia się, że urządzenia te będą wywoływać lęk przed chorobami, powodować samodia-gnozowanie się i samoleczenie”.

Wolność za wygodę
Nietrudno sobie wyobrazić jak bardzo zmieniłby się świat, jak bardzo zmieniłby się człowiek (nawet bez gmerania mu w genach), gdyby pomysł Kennedyego juniora, skądinąd wielce zasłużonego w walce z kowido-wym szaleństwem, pandemiczną niewolą, wszedł w życie, w dodatku w formie obligatoryjnej. W tym samym czasie co artykuł Patricka Wooda, na stronie Off-Guardian pojawiły się rozważania Johna i Nishy White-headów pt. „Pułapka urządzeń noszonych: jak rząd planuje Cię monitorować, oceniać i kontrolować”. Znana nam para autorska zauważa, że „Autonomia cielesna – prawo do prywatności i integralności własnego ciała – szybko zanika. Debata wykracza teraz poza przymusowe szczepienia czy inwazyjne przeszukania, obejmując nadzór biometryczny, urządzenia śledzące i profilowanie zdrowotne na podstawie zebranych danych. Wkraczamy w nową erę algorytmicznej, autorytarnej kontroli, w której nasze myśli, nastroje i biologia są monitorowane i oceniane przez państwo”. To właśnie, według Whiteheadów, obiecuje najnowsza kampania Roberta F. Kennedyego Jr., ministra zdrowia i opieki społecznej w administracji prezydenta Trumpa. „Pod przykrywką zdrowia publicznego i wzmocnienia pozycji jednostki, inicjatywa Kennedyego jest niczym innym, jak normalizacją całodoboyyego nadzoru nad ciałem, zapowiadając świat, w którym każdy krok, bicie serca i zmiany biologiczne będą monitorowane nie tylko przez prywatne firmy, ale także przez rząd. W tym rozwijającym się kompleksie nadzoru i przemysłu, dane dotyczące zdrowia stają się walutą”. Kto na tym zyska, a kto straci?, pytają autorzy. A ich odpowiedź jest jednoznaczna: zyskają technokraci i rząd, a my stoczymy się do roli dzieci prowadzonych za rękę przez opresyjnego rodzica. „Firmy technologiczne czerpią zyski z subskrypcji sprzętu i aplikacji, ubezpieczyciele z .oceny ryzyka, a agencje rządowe z większej zgodności z przepisami i z analizy zachowań. To połączenie ochrony zdrowia, technologii i nadzoru nie jest nową strategią – to tylko kolejny etap w długim, znanym modelu kontroli. Nadzór zawsze pojawiał się pod płaszczykiem postępu”. Jak też wygody, bezpieczeństwa i ułatwienia komunikacji między ludźmi. Przykłady? Proszę bardzo. W artykule Off-Guardian je znajdziemy: „lokalizatory GPS, kamery na czerwonym świetle, rozpoznawanie twarzy, dzwonki do drzwi Ring, inteligentne głośniki Alexa – to wszystko było nam sprzedawane jako narzędzia zapewniające wygodę, bezpieczeństwo i łączność. Z czasem jednak każde z nich stało się mechanizmem śledzenia, monitorowania lub kontrolowania społeczeństwa. To, co zaczęło się jako dobrowolne, stało się nieuniknione i obowiązkowe”. I jeszcze jedna wartościowa uwaga: „W chwili, gdy zaakceptowaliśmy założenie, że prywatność musi zostać wymieniona na wygodę, położyliśmy podwaliny pod społeczeństwo, w którym nic nie będzie poza zasięgiem rządu – ani nasze domy, ani nasze samochody, ani nawet nasze ciała”. Na początku podłączenie się do kolektywu, czyli wzięcie udziału w programie ministerstwa zdrowia może nie być obowiązkowe, „ale implikacje są jasne: jeśli nie przyłączysz się, ryzykujesz, że staniesz się obywatelem drugiej kategorii w społeczeństwie, w którym liczy się zgodność z przepisami dotyczącymi danych”. John i Nisha Whitehead zwracają uwagę, że urządzenia takie jak Fitbity, Apple Watche, monitory poziomu glukozy we krwi i inteligentne pierścienie, zbierają zdumiewające ilości intymnych danych – od stresu i depresji po zaburzenia rytmu serca i wczesne objawy chorób. Informacje z urządzeń przepływają między rządowymi bazami danych, ubezpieczycielami i platformami zdrowotnymi, stając się potężnym narzędziem nie tylko do analizy stanu zdrowia, ale także do jego kontroli. „Kiedyś symbole osobistego dobrostanu, te urządzenia noszone stają się cyfrowymi identyfikatorami dla bydła – oznakami posłuszeństwa, śledzonego w czasie rzeczywistym i zarządzanego przez algorytm. Podczas gdy agencje rządowe torują drogę kontroli biometrycznej, to korporacje – firmy ubezpieczeniowe, giganci technologiczni, pracodawcy – będą pełnić rolę egzekutorów prawa w państwie policyjnym”. Urządzenia noszone nie tylko zbierają dane. Sortują je, interpretują i wprowadzają do systemów, które podejmują ważne decyzje dotyczące Twojego życia: czy wykupisz ubezpieczenie, czy wzrosną Twoje składki, czy kwalifikujesz się do zatrudnienia lub pomocy finansowej.

Skuteczność elektrokapusiów
„The American Journal of Medi-cine” (AJM), w artykule opublikowanym online w październiku 2019 r. pt. „Is There a Benefit to Patients Using Wearable Devices Such as Fitbit or Health Apps on Mobiles? A Systematic Review” (Czy stosowanie urządzeń noszonych, takich jak Fitbit czy aplikacje zdrowotne na telefonach komórkowych, przynosi korzyści pacjentom? Przegląd systematyczny) stwierdza „Niniejszy przegląd systematyczny wykazał ograniczone korzyści ze stosowania urządzeń noszonych w leczeniu chorób przewlekłych. Wyniki wykazały niespójne wnioski dotyczące istotnej poprawy w zakresie utraty masy ciała, ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu, z wyjątkiem HbAlc”.
Wyjaśnijmy tylko, że HbAlc, to hemoglobina glikowana, a badanie krwi oznaczone nazwą HbAlc ma poinformować, jakie było średnie stężenie glukozy we krwi w ostatnich 2-3 miesiącach.
AJM stwierdza, że „Według naszej wiedzy, jest to pierwsze badanie podsumowujące dowody na korzyści ze stosowania urządzeń noszonych w oparciu o randomizowane badania kliniczne dotyczące skuteczności urządzeń noszonych w leczeniu zaburzeń metabolicznych”. Wnioski? „Brakuje dowodów na pozytywne korzyści płynące ze stosowania urządzeń noszonych [podkr. R.K.], Urządzenia noszone odgrywają jednak rolę w motywowaniu i przyspieszaniu aktywności fizycznej, a ostatecznie mogą przyczynić się do poprawy wyników klinicznych u pacjentów”. Dr David McManus, kierownik i profesor medycyny w UMass Chan Medical School oraz ekspert w dziedzinie medycyny cyfrowej, powiedział w wywiadzie dla ABC News: „Nie twierdzę, że istnieją przekonujące dowody na to, że urządzenie noszone zapobiega zawałom serca – nie czułbym się komfortowo, mówiąc o tym – ale uważam, że na podstawie wstępnych badań i badań obserwacyjnych rozsądne jest twierdzenie, że noszenie urządzeń niesie ze sobą potencjalne korzyści dla niektórych typów osób, motywując je do zmiany”. Potencjalne korzyści dla zdrowia dla niektórych osób, ale bezsprzeczne dla pragnących zamienić nas w stado bydła, które trzeba utrzymać w ryzach, skontrolować stopień utuczenia, zdolności do rozpłodu i ocenić groźbę pomoru. Cytowany wyżej dr McManus powiedział, że jeśli baza danych zostanie zhakowana, dane mogą zostać naruszone i potencjalnie wykorzystane przez osobę nieuczciwą do kradzieży dodatkowych danych osobowych. „Im więcej danych zostanie .wygenerowanych, tym większe ryzyko” – powiedział. John i Nisha Whiteheadowie, powołując się na cytowany przez „ABC News” artykuł w JAMA, piszą że urządzenia noszone na ciele mogą być łatwo wykorzystywane przez ubezpieczycieli do odmowy wypłaty odszkodowania lub podwyższania składek na podstawie osobistych wskaźników zdrowia, takich jak spożycie kalorii, wahania wagi i ciśnienie krwi. I dodają „Łatwo sobie wyobrazić, że wpłynie to na oceny w miejscu pracy, ocenę zdolności kredytowej, a nawet rankingi w mediach społecznościowych. Pracodawcy już oferują zniżki za »dobrowolne« monitorowanie stanu zdrowia – i karzą osoby nieuczestniczące w programie. Ubezpieczyciele oferują zachęty do zdrowego trybu życia – dopóki nie stwierdzą, że niezdrowe zachowania uzasadniają karę. Aplikacje śledzą nie tylko liczbę kroków, ale także nastrój, używanie substancji psychoaktywnych, płodność i aktywność seksualną – zasilając nieustannie łaknącą danych gospodarkę”.

Co pozostaje z jednostki, gdy rząd i korporacje zyskują dostęp do jej prywatnego życia?
„Musimy zadać sobie pytanie: czy kiedy nadzór staje się warunkiem uczestnictwa we współczesnym życiu – w zatrudnieniu, edukacji, opiece zdrowotnej – nadal jesteśmy wolni? Czy też, jak w każdym wielkim ostrzeżeniu antyutopijnym, staliśmy się uwarunkowani nie do stawiania oporu, lecz do uległości? Oto ukryty koszt tych technologicznych udogodnień: dzisiejsze urządzenia śledzące stan zdrowia jutro będą korporacyjną smyczą”. To znów słowa publicystów z Off-Guardian. Nasze ciało, o którym informacje są gromadzone i analizowane, a wyniki tych operacji wpływają na nasze życie, staje się własnością rządu i korporacji. My stajemy się ich własnością. „Twoje ciało staje się formą zeznania, a dane biometryczne traktowane są jako dowód. Lista udokumentowanych przez nas naruszeń autonomii naszej cielesności – wymuszone kolo-noskopie, pobieranie krwi, wymazy DNA, przeszukania jamy ustnej, testy alkomatem – stale rośnie”. Do tej listy dochodzi teraz wymuszona zgoda na permanentną kontrolę biometryczną. „Gdy monitorowanie stanu zdrowia stanie się de facto wymogiem zatrudnienia, ubezpieczenia lub uczestnictwa w życiu społecznym, nie będzie można z niego zrezygnować bez poniesienia kary. Osoby, które się temu sprzeciwią, mogą zostać uznane za nieodpowiedzialne, niezdrowe, a nawet niebezpieczne”. To nie wymysł histeryków, to nie science fiction. Przypomnijmy sobie historię z przeprowadzanego na nas doświadczenia z zakresu inżynierii społecznej pod kryptonimem Covid-19: w tym czasie każdy kto nie współbrzmią! w chórze przerażonych i nie stosował się do absurdalnych obostrzeń był wrogiem społecznym numer jeden. A głosy, że należy takich ludzi eliminować ze społeczeństwa, w taki czy inny sposób, nie należały do rzadkości i pochodziły ze środowisk o bardzo różnych poglądach politycznych. Kiedy walka o autonomię cielesną staje się wyrazem buntu, czynem kryminalnym, wymierzonym w dobrostan społeczny, ślady danych, które po sobie pozostawiamy, stają się dowodami w sprawie, którą państwo już postanowiło rozstrzygnąć, to znów spostrzeżenie autorów Off-Guar-dian. I jeszcze jedno: „Nie chodzi tu jedynie o rozszerzenie opieki zdrowotnej. To przekształcenie zdrowia w mechanizm kontroli – konia trojańskiego, którym państwo nadzoruje ostatnią prywatną granicę: ludzkie ciało. Bo ostatecznie nie chodzi tylko o inwigilację, ale o to, kto przeżyje”. Należy podkreślić, że opinia ta, z pozoru przesadna, ma mocne ugruntowanie w rzeczywistości. Argumenty Whiteheadów są niebłahe, po prostu: „Zbyt często błędnie przedstawia się te debaty jako mające tylko dwa możliwe rezultaty: bezpieczeństwo kontra wolność, zdrowie kontra prywatność, przestrzeganie zasad kontra chaos. Ale to iluzje. Prawdziwie wolne i sprawiedliwe społeczeństwo może chronić zdrowie publiczne bez poświęcania autonomii ciała i godności ludzkiej [podkr. R.K.], Musimy przeciwstawić się narracji, która żąda od nas całkowitej kapitulacji w zamian za bezpieczeństwo. Gdy dane biometryczne staną się walutą w gospodarce opartej na nadzorze nad zdrowiem, to tylko będzie kwestią czasu, kiedy zaczną być wykorzystywane do określania, w czyje życie warto inwestować, a w czyje nie [podkr. R.K.]”.

publikuje: Aron Kohn Izrael Hajfa