
Nr 29 (938), tygodnik, 18-24 lipca 2025 r. – gazeta warszawska
Izrael chce być niekwestionowanym hegemonem regionalnym, bez żadnych ograniczeń co do swojej brutalności. Zdeterminowani, by odegrać rolę dzisiejszej Rasy Panów, przywódcy Izraela są zdecydowani usunąć wszelkie pozostałe ograniczenia swojej przemocy.
dr Robert Kościelny „«Wolna Europa, wolna Ukraina, wolna Gaza, wolna Palestyna»”– słowa te padły chwilę przed wyświetleniem na telebimach flagi Palestyny oraz liczby zabitych ofiar w strefie wojennej. Kiedy zaś na ekranach pojawiły się zdjęcia Benjamina Netanjahu oraz Władimira Pu-tina, tłum odpowiedział głośnym buczeniem i gwiazdami” Co się dzieje na Bliskim Wschodzie tak przerażającego, że nawet na festiwalu dla gawiedzi, która łyka politpoprawne ecie pecie bez oporu, ba!, bez świadomości tego żałosnego czynu! – dochodzi do tak niesłychanej i niespotykanej rzeczy jak krytyka poczynań „bezcennego Izraela” (Stanisław Michalkie-wicz) oraz premiera tego kraju? W dodatku informuje nas o tym w tonie aprobatywnym nie jakaś niszowa strona, ale mainstre-amowa, która nikomu nie daje się wyprzedzić we wchodzeniu wielkim tego świata perrectum?
Kilka faktów
Przedstawiam jeża Raportem Kongresowej Służby Badawczej (Congressional Research Service – CRS), która prowadzi badania i analizy w szerokim zakresie zagadnień polityki krajowej. Raport przeznaczony dla członków Senatu i Izby Reprezentantów pochodzi z 26 czerwca 2025 r. i zatytułowany jest „Konflikt izraelsko–irański, ataki USA i zawieszenie broni”. 13 czerwca 2025 r. Izrael rozpoczął dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, w tym ataki powietrzne i podjęte wcześniej tajne działania. Iran odpowiedział, wystrzeliwując fale pocisków balistycznych przeciwko Izraelowi. Wspomniane „tajne działania”zostały opisane w izraelskiej gazecie internetowej „The Times of Israel” (13 czerwca). Izrael przez lata przygotowywał się do operacji przeciwko irańskiemu programowi nuklearnemu i rakietowemu. Między innymi zbudował bazę dronów w Iranie i przemycił do tego kraju precyzyjne systemy uzbrojenia oraz komandosów. Drony zostały aktywowane w nocy, atakując wyrzutnie rakiet ziemia-ziemia skierowane na Izrael. Ponadto do Iranu przemycano pojazdy przewożące systemy uzbrojenia. Systemy te zniszczyły irańską obronę powietrzną, dając izraelskim samolotom przewagę w powietrzu i swobodę działania nad Iranem. Trzecią tajną akcją było rozmieszczenie przez komandosów Mos-sadu precyzyjnych pocisków rakietowych w pobliżu stanowisk obrony przeciwlotniczej w centralnym Iranie.
22 czerwca Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na trzy kluczowe irańskie obiekty nuklearne, w tym na głęboko podziemny zakład wzbogacania uranu w Fordow. Izraelscy urzędnicy podobno mogli dążyć do bezpośredniego zaangażowania USA w atakowanie niektórych irańskich obiektów nuklearnych za pomocą konkretnych bomb„bunker buster”! samolotów. W powiadomieniu do Kongresu, które prezydent Donald Trump nazwał „zgodnym z rezolucją o uprawnieniach wojennych” (PL 93-148), prezydent Trump stwierdził, że atak„zo-stał przeprowadzony w celu promowania żywotnych interesów narodowych Stanów Zjednoczonych i w zbiorowej samoobronie naszego sojusznika, Izraela, poprzez wyeliminowanie irańskiego programu nuklearnego”.
23 czerwca Iran wystrzelił rakiety balistyczne w bazę lotniczą Al Udeid w Katarze, co mogło być w dużej mierze symbolicznym odwetem; nie zgłoszono żadnych ofiar po stronie USA. Kilka godzin później prezydent Trump ogłosił, że Izrael i Iran zakończą działania wojenne 24 czerwca. Po kilku dodatkowych salwach Izrael i Iran wyraziły zamiar przestrzegania zawieszenia broni, ale zastrzegły sobie prawo do obrony. Prezydent Trump powiedział, że kolejny atak USA może nastąpić, jeśli Iran wznowi wzbogacanie uranu.Tyle dokument, będący analizą wydarzeń na Bliskim Wschodzie sporządzony przez CRS.
Jedna z wielu interpretacji powodów agresji Izraela
Jako że Czytelnik przywędrował do rubryki „Teoria Spisku”, niech się nie dziwi, że wśród wielu interpretacji ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie, nie wybieram tej mainstreamowej – Izrael dokonał działań wyprzedzających, chcąc uniemożliwić Iranowi produkcję broni masowej zagłady, której pierwszym celem byłby właśnie Izrael. Sięgam po bardziej, jak to się dziś mówi, kontrowersyjną narrację na temat tej kilkunastodniowej, jak do tej pory, wojny.
Jej autorem jest Michael Le-sher. Pan Lesher to ortodoksyjny Żyd, który od lat pisze w sposób bardzo krytyczny o polityce Izraela względem Palestyńczyków. I o polityce Izraela w ogóle. Jako pewną ciekawostkę dodajmy, że Michael Lesher jest też przeciwnikiem sekty Chabad-Lubawicz, nagłośnionej u nas za pomocą gaśnicy posła Grzegorza Brauna, i mający do niej mniej więcej taki sam stosunek jak lider Konfederacji Krony Polskiej. W 2017 r. Michael Lesher tak pisał o zmarłym w 1994 r. w Nowym Joru Menachemie Mendel Schneersonie, rabinie chasydzkim, przywódcy ortodoksyjnego odłamu Chabad-Lu-bawicz.„Niepokoi mnie mroczna strona nauk Rebbego [Schne-ersona]. Bo ta mroczna strona – mieszanina apokaliptycznego mesjanizmu i jawnego rasizmu leżąca u podstaw nauk Rebbego – będzie prawdopodobnie jego trwałym wkładem w świat żydowski, w którym jego prestiż (w dużej mierze dzięki popularnym hagiografiom Josepha Teluszkina i Adina Steinsaltza) stale rośnie, mimo że poważne dyskusje na temat jego spuścizny niemal zanikły”. Michael Lesher uważa, że Schneerson był żydowskim militarystą, którego mowy walnie przyczyniały się do wzrostu poparcia ludności żydowskiej dla działań wojennych. „Podczas gdy przemoc Izraela wobec palestyńskich untermen-schów nasiliła się, a ataki na sąsiednie kraje osiągnęły nowe szczyty okrucieństwa, Rebbe racjonalizował okupację i podjudzał do militarnego ataku Izraela na Liban w 1982 r., podczas gdy dziewięć lat później wiwatował na cześć masakry w Iraku pod wodzą Amerykanów. Z pewnością muzułmański duchowny, który głosiłby podobne rzeczy, zostałby wyklęty w całym świecie zachodnim. Dlaczego więc Reb-bemu udzielono przepustki na podżeganie do wojny w celu poparcia ucisku Palestyny – z pewnością najbrzydszej plamy na żydowskiej tradycji w czasach nowożytnych?” Dodajmy jeszcze, że Michael Lesher należał do tych publicystów, którzy dzielnie zmagali się z kłamstwami, histerią i bezprawiem kowidowym. Niby nie ma to związku z tematem, ale zawsze warto przypomnieć, że w czasie budzenia w ludziach nienawiści pod pozorem ochrony zdrowia publicznego, na całym świecie byli tacy, którzy się temu przeciwstawiali.
Program nuklearny Iranu służy celom cywilnym. Atak izraela -hegemoni
1 lipca na stronie Activist Post pojawił się artykuł, pierwotnie zamieszczony na Off-Guardian, pióra wspomnianego Michaela Leshera. Autor wymienia cele, jakie Izrael chce osiągnąć, rozpoczynając wojnę w Strefie Gazy (to nie wojna to ludobójstwo, twierdzi Lesher) i atakując Iran.
Pierwszy cel to osiągnięcie hegemonii przy wsparciu Ameryki. To nie obrona przed „zepchnięciem do morza” państwa Izrael przez świat arabski, ale chęć podboju ziem leżących na Bliskim Wschodzie.„Izrael nie jest «atakowany». Izrael nigdy nie staje w obliczu zagrożenia militarnego, chyba że celowo je stworzy – jak robi to teraz, w nadziei na wzniecenie regionalnego pożaru”. W celu poparcia tego dość śmiałego stwierdzenia autor powołuje się na badania dr Zeev Maoza, profesora nauk politycznych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis, który „wykazał w doniosłym badaniu kilka lat temu, że wszystkie wojny Izraela – z możliwym wyjątkiem «wojny o niepodległość® w 1948 r. – były «wojnami z wyboru®, a nie z konieczności. Izrael atakował swoich sąsiadów, ponieważ chciał, a nie dlatego, że narażali go na niebezpieczeństwo”. Michael Lesher, pisząc to zapewne miał na myśli tezy zawarte przez dr. Maoza w książce„Defen-ding the Holy Land: A Criti-cal Analysis of IsraePs National Security and Foreign Policy” (2006). Obecnie Izrael dokonuje tylko masakr (jak w Gazie). Więc nikogo nie powinno dziwić, że jego kampania terrorystyczna przeciwko Iranowi wykazała zwykłe priorytety: oprócz wczesnych uderzeń, mających na celu uniemożliwienie ofierze walki, Izrael w dużej mierze obrał sobie za cel budynki mieszkalne – gdzie zabijał dzieci wraz z setkami dorosłych cywilów – i tak bardzo potrzebną cywilną infrastrukturę Iranu.
Tu następuje najważniejsza część wywodu Michaela Le-shera. Irański program nuklearny to fragment tej cywilnej infrastruktury. Ma służyć celom cywilnym, a nie wojskowym – uważa publicysta.„Iran nigdy nie zbudował ani jednej głowicy nuklearnej, a powtarzające się inspekcje jego obiektów nuklearnych wykazały, że nie miał zamiaru budować broni atomowej od co najmniej dwudziestu ^”.„Kryminalny” atak Izraela jest, według autora analizowanego artykułu, dowodem na to, że państwo żydowskie kłamało przez dziesięciolecia, że Iran przygotowuje się do wojny. „Izrael przygotowywał się do ataku, jasne – ale oczywista podatność Iranu na atak pokazała, jak nieprzygotowany był do starcia militarnego [podk. R-K]”.
Izrael chce być niekwestionowanym hegemonem regionalnym, bez żadnych ograniczeń co do swojej brutalności. Iran nie stanowił zagrożenia dla Izraela, ponieważ rozważał atak na Państwo Wybrane – ewidentnie nie, ale ponieważ jego wpływy regionalne od dawna są czymś w rodzaju przeciwwagi dla możliwości Izraela mordowania i terroryzowania według własnego uznania. Zdeterminowani, by odegrać rolę dzisiejszej Rasy Panów, przywódcy Izraela są zdecydowani usunąć wszelkie pozostałe ograniczenia swojej przemocy. W ten sam sposób Michael Le-sher tłumaczy atak na Syrię, masowe mordy dokonywane za pomocą przenośnych urządzeń wybuchowych w Libanie, brutalne bombardowania w Jemenie, ludobójstwo w Strefie Gazy,,,którego celem jest definitywna eliminacja Strefy Gazy jako palestyńskiej enklawy”.
Wciągnięcie USA w wojnę o dominację Izraela na Bliskim Wschodzie
To drugi cel ataku na infrastrukturę Iranu, sądzi Michael Lesher. „Trump twierdził, że bombardowanie zniszczyło potencjał broni jądrowej Iranu.To bardzo mało prawdopodobne. Iran miał mnóstwo czasu, aby usunąć uran z tych miejsc, a zdjęcia satelitarne sugerują, że zakłady nie zostały uszkodzone w stopniu uniemożliwiającym naprawę”. Przy okazji warto zauważyć, że wspomniany Raport dla Kongresu zawiera podobne sugestie – niepewności co do„ostatecznego rozwiązania” poprzez izraelskie i amerykańskie bombardowania kwestii broni nuklearnej Iranu.
Lesher uważa, że atak nie zniszczył potencjału nuklearnego Iranu, za to zniszczył ostatnie ślady międzynarodowego systemu regulacji nuklearnych. Ataki sprawiły, że od teraz nikt, a zwłaszcza Irańczycy, nie będzie traktował tego systemu poważnie. Skoro tak, to można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że Iran zacznie teraz budować broń nuklearną. „Jego opcje dyplomatyczne są zamknięte, więc nie będzie miał wielkiego wyboru: jak pokazuje przykład Korei Północnej, broń nuklearna jest jedynym naprawdę niezawodnym środkiem odstraszającym przed agresją USA. Zamiast usunąć zagrożenie nuklearne, Trump niemal na pewno je stworzył”. Obecne bombardowania Iranu plus wszystko, co Izrael i jego amerykański sponsor zrobili w ciągu ostatnich lat – ludobójstwo w Strefie Gazy, lekkomyślne ataki w Libanie, Syrii i Jemenie, obstrukcja w ONZ, „negocjacje”z Iranem, piractwo przeciwko statkowi humanitarnemu na wodach międzynarodowych, nie wspominając o całkowitym tłumieniu mówienia prawdy o czymkolwiek z powyższych spraw – pokazało światu, że Imperium nie jest zainteresowane prawem międzynarodowym ani cywilizowanym zachowaniem. To kolejne przemyślenia Leshera, które znalazły się w jego tekście.
Zawieszenie broni nie będzie trwać długo. Izrael już zasygnalizował swój zamiar łamania go według własnej woli, tak jak rutynowo łamie„zawieszenie broni”z Hezbollahem w Libanie. Kiedy Iran odpowie – co na pewno zrobi – prawdopodobnie będzie musiał działać przeciwko wszystkim napastnikom, nie tylko Izraelowi.
Czy USA znów poprą „zbójeckie państwo” jakim według autora jest Izrael? Na pewno państwo żydowskie nie zaprzestanie swojej kampanii terroru, dopóki nie osiągnie czego chce – całkowitej i bezdyskusyjnej hegemonii na Bliskim Wschodzie. Statusu regionalnego mocarstwa, z którym, mimo jego lokalnego charakteru, będą się liczyć wszystkie najpoważniejsze siły na świecie.
Do tego czasu jego propagandziści będą krzyczeć o potrzebie jeszcze większego zaangażowania USA w obronie „niewinnej ofiary” arabskiej i perskiej agresji z każdego „punktu informacyjnego” na Zachodzie. Cała popularność, którąTrump myśli, że kupił od tych, co mówią„lsrael-First”, jednym nocnym nhlotem, zamieni się w pogardę i obrzydzenie w chwili, gdy powie „dość”. „Więc Trump i USA znajdą się w błędnym kole, z którego nie ma łatwego wyjścia. USA mogą być o dziesiątki miliardów dolarów biedniejsze i pogrążone w żałobie po młodych żołnierzach poświęconych w kolejnej paskudnej wojnie na Bliskim Wschodzie, zanim społeczeństwo zmęczy się wydawaniem swojej krwi w interesie żydowskiej supremacji”. Jednak czy będzie w stanie powiedzieć -dość!?
Niebezpieczna walka, ale konieczna
Kolejna myśl autora jest zapewne niekontrowersyjna, przynajmniej w części mówiącej o olbrzymiej mocy propagandowej, jaką dysponuje Izrael. „Każdy, kto chce stawić opór Izraelowi, musi zmierzyć się z jego armią propagan-dystów z całego świata (nazwałbym ich „piątą kolumną”, ale jej władza jest tak bezczelna, że nie podejmuje żadnych wysiłków, aby się ukryć), bez pomocy których nigdy nie mogłyby się wydarzyć ekstrawaganckie zbrodnie Państwa Świętego”.
Kto„trzyma”z agresywną i imperialną polityką państwa żydowskiego? Lesher wskazuje na neokonserwatystów, nienawidzących muzułmanów, jastrzębi wojny irańskiej, staroświeckich rasistów imperialnych (cokolwiek termin ten miałby znaczyć) i całą masę ewangelicznych chrześcijan (tzw. chrześcijańscy syjoniści) -„ale ostrzem włóczni machiny propagandowej jest bardzo skuteczne lobby żydowskie, które działa bezkarnie, ponieważ nazywanie go tym, czym jest, to samobójstwo”.
W żadnym wypadku nie wszyscy Żydzi popierają zbrodnie Izraela, a wielu z nich aktywnie się im sprzeciwia. Jednak faktem pozostaje, że praktycznie każda prominentna organizacja żydowska, świecka czy religijna, ostentacyjnie popiera zbrodnie Izraela i robi wszystko, co w jej mocy, aby wywołać histerię wśród szeregowych członków. Jeśli chcesz zachować wolności mniej lub bardziej nienaruszone, rząd swojego kraju względnie wolny od zdrady i swój świat bezpieczny (cóż, tak bezpieczny, jak to tylko możliwe) przed konfliktem na Bliskim Wschodzie, który mógłby wywołać III wojnę światową, lepiej, żebyś przestał martwić się mniej o to, co jest dobre dla Żydów, a bardziej o to, jak powstrzymać Izrael, radzi Michael Lesher.
