
Nr 44 (953), tygodnik, 31 października – 6 listopada 2025 r. – gazeta warszawska
Opinia publiczna nigdy nie dowiedziała się, że strategie pandemiczne opierały się głównie na modelach i założeniach, a nie na obiektywnych badaniach naukowych, ponieważ dziennikarze porzucili wszelkie pozory obiektywnego relacjonowania wydarzeń. Zamiast analizować literaturę naukową, dziennikarze z tradycyjnych mediów woleli dzwonić do ciągle tych samych „zaufanych” urzędników.

Dokładnie cztery lata temu, w październiku 2021 r., czyli w szczycie histerii covidowej w tekście „Nowy Porządek Świata – zabijanie strachem” cytowałem opinię dr. Manfreda Hor sta, starszego konsultanta firm farmaceutycznych i biotechnologicznych, zamieszczoną na portalu Daily Sceptic: „Być może powinniśmy uznać za przywilej, że dane nam jest przeżyć jeden z najbardziej absurdalnych i groteskowych epizodów najnowszej historii świata. Być może powinniśmy uznać za przywilej obserwowanie, jak łatwo naukowe i demokratyczne mechanizmy kontrolne mogą zostać przytłoczone przez globalny lęk wynikający z paniki. Być może powinniśmy uznać to za przywilej, gdy doświadczamy ostracyzmu społecznego, jeśli odważymy się wypowiedzieć odrębną opinię wobec jednolitego szaleństwa i histerii głównego nurtu. Być może powinniśmy uważać za przywilej karę grzywny lub więzienie (choć jeszcze nie eliminację fizyczną) – opresje, jakie spadną na nas, gdy mamy odwagę się sprzeciwić śmiesznym i nieludzkim rozporządzeniom rządowym”.
Wiedzieli, a i tak robili swoje
Pisałem też, że wszystko to co mówili przeciwnicy sanitary-zmu, znane było przed końcem lutego 2020 r. Wówczas „chińscy naukowcy opublikowali rzetelne dane, chociaż ich autorytarny rząd zareagował zupełnie nieadekwatnie do zagrożeń, tak jak zrobiła to większość innych rządów na świecie”. Kolejne fakty, w tym prezentacja pierwszej włoskiej kohorty „zgonów koronowych”, 12 marca 2020 r., pozwalały wysunąć tylko jeden racjonalny wniosek: SARS-CoV-2 nie jest zabójczym wirusem. Średni wiek, w którym zgony „kowidowe” miały miejsce, wynosił 80,3 lat, 75 proc, przypadków stanowili mężczyźni – był odwzorowaniem średniego wieku zgonów w ogólnej populacji włoskiej. Wszyscy zmarli – z dwoma możliwymi wyjątkami – cierpieli na co najmniej jedną poważną chorobę współistniejącą, która mogła przyczynić się do zgonu lub być jego bezpośrednią przyczyną. Podobnie było na całym świecie – średnia wieku osób, które umarły na Covid-19 lub „z” Covid-19 stanowiła odzwierciedlenie średniej statystycznej wieku zmarłych z ubiegłych lat.
Kolejna książka – oskarżenie
Dziennikarz, publicysta i autor David Zweig jest znany w Ameryce dzięki serii publikacji demaskujących oszustwa covidowe i artykułów podważających zasadność noszenia masek. Jego praca została zauważona i doceniona. Zweig zeznawał jako świadek-eks-pert przed Podkomisją ds. edukacji wczesnoszkolnej, podstawowej i średniej Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych we wrześniu 2021 r. oraz na posiedzeniu Podkomisji ds. nadzoru i odpowiedzialności Izby Reprezentantów ds. pandemii koronawirusa w marcu 2023 r. W kwietniu 2025 r. David Zweig opublikował książkę „An Abundance of Cau-tion: American Schools, the Vi-rus, and a Story of Bad Decisions” (Nadmiar ostrożności: amerykańskie szkoły, wirus i historia złych decyzji). Z zajawki na Amazon dowiemy się, że praca jest ostrym aktem oskarżenia amerykańskiego systemu ochrony zdrowia publicznego, mediów i establishmentu politycznego, który stoi za zamknięciem szkół w czasie pan
Dziennikarz, publicysta i autor David Zweig jest znany w Ameryce dzięki serii publikacji demaskujących oszustwa covidowe i artykułów podważających zasadność noszenia masek. Jego praca została zauważona i doceniona. Zweig zeznawał jako świadek-eks-pert przed Podkomisją ds. edukacji wczesnoszkolnej, podstawowej i średniej Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych we wrześniu 2021 r. oraz na posiedzeniu Podkomisji ds. nadzoru i odpowiedzialności Izby Reprezentantów ds. pandemii koronawirusa w marcu 2023 r. W kwietniu 2025 r. David Zweig opublikował książkę „An Abundance of Cau-tion: American Schools, the Vi-rus, and a Story of Bad Decisions” (Nadmiar ostrożności: amerykańskie szkoły, wirus i historia złych decyzji). Z zajawki na Amazon dowiemy się, że praca jest ostrym aktem oskarżenia amerykańskiego systemu ochrony zdrowia publicznego, mediów i establishmentu politycznego, który stoi za zamknięciem szkół w czasie pandemii. W fascynujący i skrupulatnie opisany sposób David Zweig pokazuje, jak niektórzy z najbardziej zaufanych członków społeczeństwa – od dziennikarzy nagrodzonych Nagrodą Pulitzera, po wybitnych urzędników służby zdrowia – wielokrotnie popełniali fundamentalne błędy w ocenie i przedstawianiu dowodów. W rezultacie, po raz pierwszy w historii współczesnej Ameryki, miliony zdrowych dzieci nie postawiły stopy w klasie przez ponad rok. Niezależnie od nierówności, jakie istniały wśród amerykańskich dzieci przed pandemią, wybiórcze zamykanie szkół je pogłębiło, dotykając w nieproporcjonalny sposób osoby upośledzone. Głębokie szkody psychiczne, fizyczne i edukacyjne – między innymi depresja, lęk, przemoc, otyłość, spadające wyniki testów i rosnący odsetek osób porzucających naukę – nie przyniosły ‘żadnych zauważalnych korzyści. „Historia amerykańskich szkół w czasie pandemii służy jako pryzmat, przez który można spojrzeć na fundamentalne kwestie: dlaczego jednostki, biurokracje, rządy i społeczeństwa działają w taki, a nie inny sposób w czasach kryzysu i niepewności. Ostatecznie ta książka nie dotyczy COVID-19; dotyczy kraju, który nie jest przygotowany do rozsądnego działania w obliczu presji”, czytamy na Amazon.
Nienaukowe powoływanie się na naukę, czyli dominacja strachu
Dr Sonal Desai przedstawiała latem 2020 r. pierwsze wnioski z projektu badawczego Franklin Templeton-Gallup, dotyczącego reakcji behawioralnej na Covid-19. Materiał zamieściła strona Franklin Templeton. Podstawowy zarzut, jaki pojawił się we wnioskach, to „poważne błędne postrzeganie ryzyka związanego z COVID-19, wynikające z partyjnictwa i dezinformacji, a także gotowość do zapłacenia znacznej «premii za bezpieczeństwo*, co może mieć wpływ na przyszłą inflację”.
Pierwsza runda badania przyniosła trzy ważne i zaskakujące wnioski: Amerykanie nadal błędnie oceniają ryzyko śmierci z powodu Covid-19 w różnych grupach wiekowych – i to w szokującym stopniu; jeszcze większe błędne przekonanie występuje u osób, które identyfikują się jako demokraci, a także u tych, które w większym stopniu polegają na mediach społecznościo-wych w poszukiwaniu informacji; partyjnictwo i dezinformacja, cytując Thomasa Dolby’ego, „zaślepiają nas na naukę”; istnieje też spora „premia za bezpieczeństwo”, która może stać się istotnym czynnikiem napędzającym inflację w miarę postępu ożywienia gospodarczego. Co oznacza „premia za bezpieczeństwo”? Oznacza to, że Amerykanie gotowi byli więcej zapłacić za dany towar, byle mogło to oznaczać zmniejszenie zagrożenia przed covidem.
Po pół roku histeria w pełnym toku
Po sześciu miesiącach pandemii, kontynuują badacze w swych wnioskach, Amerykanie nadal nie do końca rozumieją, jakie jest ryzyko śmierci z powodu wirusa. Obywatele uważają, że średnio osoby w wieku 55 lat i starsze odpowiadają za nieco ponad połowę wszystkich zgonów z powodu Covid-19; rzeczywisty odsetek wynosi 92 proc. Amerykanie uważają, że osoby w wieku 44 lat i młodsze odpowiadają za około 30 proc wszystkich zgonów; rzeczywisty odsetek wynosi 2,7 proc. Amerykanie przeceniają ryzyko śmierci z powodu wirusa u osób w wieku 24 lat i młodszych o współczynnik 50; a uważają, że ryzyko dla osób w wieku 65 lat i starszych stanowi połowę rzeczywistego ryzyka (40 proc, w porównaniu do 80 proc.).
„Te wyniki są wręcz zdumiewające. Dane dotyczące śmiertelności od samego początku wskazywały, że wirus jest groźny w zależności od wieku, a zgony koncentrują się głównie u osób starszych i cierpiących na choroby współistniejące. To prawdopodobnie jedyny niepodważalny dowód na temat tego wirusa, jaki posiadamy”. Prawie wszystkie zgony w USA dotyczyły osób powyżej 55. roku życia; a mimo to wielu Amerykanów nadal jest przekonanych, że ryzyko dla osób poniżej 55. roku życia jest niemal takie samo jak dla osób starszych. To błędne przekonanie przekłada się bezpośrednio na poziom strachu o własne zdrowie, który u większości osób znacznie przekracza rzeczywiste ryzyko: odkryliśmy, że odsetek osób bardzo lub raczej obawiających się poważnych konsekwencji zdrowotnych w przypadku zakażenia SARA-Cov-2 jest niemal identyczny we wszystkich grupach wiekowych od 25 do 64 lat i niewiele niższy od odsetka osób w wieku 65 lat i starszych.
Rozbieżność z rzeczywistymi danymi, dotyczącymi śmiertelności, jest porażająca: wśród osób w wieku 18-24 lat odsetek osób zaniepokojonych poważnymi konsekwengami zdrowotnymi jest 400 razy wyższy niż odsetek wszystkich zgonów z powodu Co-vid-19; wśród osób w wieku 25-34 lat jest on 90 razy wyższy.
Manipulacje medialne i rok wyborczy
„Przez ostatnie sześć miesięcy wszyscy czytaliśmy i rozmawialiśmy tylko o COVID-19; jak to możliwe, że wciąż istnieje tak powszechne, fundamentalne niezrozumienie podstawowych faktów?” pyta dr Sonal Desai i wskazuje na wyniki, które wyraźnie mówią, kto jest winowajcą i prowodyrem histerii graniczącej ze zbiorową psychozą: jakość informacji i skrajne upolitycznienie debaty na temat tzw. pandemii. Osoby, które czerpią informacje głównie z mediów społecz-nościowych, mają najbardziej błędne i zniekształcone postrzeganie ryzyka. Obywatele identyfikujący się jako demokraci częściej niż republikanie uważali, że ryzyko śmierci z powodu wirusa jest bardzo duże.
„Niestety, nie jest to zaskoczeniem. Strach i gniew to najskuteczniejsze czynniki napędzające zaangażowanie; przerażające opowieści o młodych ofiarach pandemii, sugerujące, że wszyscy jesteśmy narażeni na śmierć, szybko stają się viralami; podobnie jak historie, które obarczają winą za wszystko przeciwników politycznych. Zarówno media społecznościowe, jak i tradycyjne produkują oba rodzaje narracji, aby generować więcej kliknięć i zwiększać grono odbiorców”. Historie podkreślające zagrożenia związane z pandemią dla wszystkich grup wiekowych i wiążące ryzyko z reakcją administracji na kryzys prawdopodobnie częściej trafiają do demokratów niż do republikanów. Może to być jeden z czynników, dla którego, jak wynika z badań, demokraci częściej niż republikanie przeceniają ryzyko zgonu z powodu Covid-19 w różnych grupach wiekowych. Pamiętajmy, że był to rok wyborczy i że rządy nadal sprawowała administracja Trumpa, której demokracji z zasady nie wierzyli.
„Nasza podatność na sposób prezentacji informacji również odgrywa rolę. Te same dane można przedstawić na wykresie w różnych formach – uspokajających, albo alarmujących. Nasze badanie wykazało, że sposób prezentacji danych ma bardzo silny wpływ na postawy ludzi. Ponadto częściej wykorzystuje się bardziej alarmujące grafiki, ponieważ generują one większe zaangażowanie”.
Implikacje ekonomiczne
Autorzy badania uruchomili ten wspólny projekt, aby lepiej zrozumieć reakqę behawioralną ludzi na pandemię, „ponieważ wierzymy, że odegra ona kluczową rolę w kształtowaniu ożywienia gospodarczego”. Odczytawszy dane badacze doszli do wniosku, że „z punktu widzenia interesu publicznego priorytetem powinna być lepsza informaqa i mniej stronnicza, a bardziej oparta na faktach debata publiczna”. Uczeni podkreślali swoje zdumienie faktem, że po sześciu miesiącach pandemii tak wiele osób wciąż ignorowało podstawowe statystyki śmiertelności, a postrzegane ryzyko było cały czas uwarunkowane poglądami politycznymi, a nie wiekiem i stanem zdrowia danej osoby. Błędne postrzeganie ryzyka zniekształca zarówno indywidualne zachowania, jak i decyzje poli-tyczne.Fakt, że znaczna część populaq’i przeceniała zagrożenie, jakie dla młodych ludzi stwarza wirus, utrudniał uzgodnienie ukierunkowanej i racjonalnej reakcji w zakresie zdrowia publicznego. Autorzy uznali, że może to również opóźnić ożywienie gospodarcze, powodując głębszą i dłuższą recesję. „Nasze pierwsze wyniki pokazują również, że ludzie będą skłonni zapłacić znaczną premię za bezpieczeństwo. W połączeniu z prawdopodobnym spadkiem podaży spowodowanym pandemią, może to w przyszłości spowodować nieoczekiwany wzrost inflacji”.
Konsekwencje społeczne wiary w model
Jak już wspomniano, książka Zweiga podsumowała ten niebywały terror, w
który wprzęgnięto autorytet nauki i (sprzedajnych) ekspertów. Paul Thacker, dziennikarz śledczy, na bazie „An Abundance of Caution” napisał artykuł zamieszczony na stronie The Daily Economy, mówiący o tym, że praca Da-vida Zweiga „ujawnia, jak niesprawdzone modele i założenia przekształciły się w dogmaty, a rzeczywistość stała się odległym, zapomnianym aspektem”. Opinia publiczna nigdy nie dowiedziała się, że strategie pan-demiczne opierały się głównie na modelach i założeniach, a nie na obiektywnych badaniach naukowych, ponieważ dziennikarze porzucili wszelkie pozory obiektywnego relacjonowania wydarzeń. Zamiast analizować literaturę naukową, dziennikarze z tradycyjnych mediów woleli dzwonić do ciągle tych samych „zaufanych” urzędników. Reporterzy stworzyli również grupę samozwańczych ekspertów, którzy zdołali wydostać się z naukowego zapomnienia i z dnia na dzień stali się autorytetami w dziedzinie epidemii w prasie i mediach społecznościowych.
Żaden model, bez względu na to, jak dokładne są jego założenia epidemiologiczne, nie jest w stanie rzucić światła na to, co się dzieje obecnie, ani przewidzieć skutków wtórnych i trzeciorzędnych konkretnych środków zastosowanych w celu złagodzenia choroby. Jeżeli konkretne środki będą stosowane przez wiele tygodni lub miesięcy, długoterminowe lub skumulowane skutki drugiego i trzeciego rzędu mogą być katastrofalne. „Jednak to właśnie na modelach opierali się «zaufani» urzędnicy, pisze Zweig, w procedurach pan-demicznych, takich jak zamykanie szkół, których szkody dla dzieci wciąż są oceniane”. Jeśli chodzi o segmenty społeczeństwa, które ucierpiały najbardziej, to byli to mniej uprzywilejowani pracownicy i klasa robotnicza, których doświadczenia i perspektywy nigdy nie zostały uwzględnione w tych modelach sformułowanych przez „laptopowych liberałów”, mających przywilej pracy zdalnej, w domu.
Dowodem na prawdziwość modelu był… inny model
Zweig przedstawił analizę artykułu opublikowanego w kwietniu 2020 r. przez naukowców ze stanowego uniwersytetu w Arizonie, w którym twierdzili, że noszenie maseczek przez 80 proc, osób może zmniejszyć śmiertelność z powodu COVID-19 o 24-65 proc. „Ale czy doszli do tego wniosku w wyniku badań? Oczywiście, że nie. Zweig odkrył, że artykuł opierał się na modelu,
który z k»olei opierał się na innym modelu i na całej masie założeń. Dopiero zagłębiając się w szczegóły, można uświadomić sobie, jak marne były badania, które poprowadziły nas przez pandemię. Zweig ujawnił, że setki kolejnych badań cytowały ten modelowy artykuł, podobnie jak wiele raportów rządowych. Jednak w mediach społecznościowych «model» przekształcił się w «badanie», które było «do-wodem» skuteczności maseczek [podk. R.K.J”.
„Modele spychają fakty na dalszy plan” – powiedział Zweigowi jeden z ekspertów, dodając „wiele modeli ma niewielką lub żadną moc przewidywania przyszłości”. Zweig tak tłumaczy to, co powiedział ekspert: „To jest tak jakby trener futbolu amerykańskiego pokazywał swojej drużynie skomplikowaną akcję ofensywną i upierał się, że zakończy się ona przyłożeniem, nie biorąc pod uwagę, że każdy z defensywnych zawodników drużyny przeciwnej może nie wykonać tego, czego się po nich spodziewał. Nawet najbardziej elegancko zaprojektowane zagrania najlepszych trenerów często okazują się na boisku nieudane”.
W miarę jak pandemia ustępowała, media i lewicowy establishment wymyślali coraz to nową narrację, by ukryć swoje wcześniejsze błędy: „te decyzje były godne ubolewania, ale zrozumiałe w czasach strachu i niepewności”, pisał Zweig.
Natomiast Paul Thacker tak podsumował całość: „Masz rację, że teraz już nie ufasz statecznym urzędnikom i szanowanym instytucjom. Tekst Zweiga zawiera wszystkie dowody, których potrzebujesz, by uzasadnić swą nieufność”.
publikuje: Aron Kohn Hajfa Izrael
