KRYTYKA PFIZERA W SPRAWIE SZCZEPIONEK

Nr 40 (949), tygodnik, 3 – 9 października 2025 r. – gazeta warszawska

„Bezpieczeństwa” nie można określić bez porównania z placebo. „Tymczasem widzimy, jak duża była liczba obrażeń i zgonów związanych ze szczepionkami podawanymi w przypadku wcześniejszych wersji zastrzyków mRNA modyfikowanych pod kątem Covid-19”.

U nas o tym nie piszą, mieląc przekazy o dronach ze wschodu, oraz o partyjnych sporach w koalicji rządowej i na opozycyjnej prawicy. Młyn pozorów życia politycznego kręci się w najlepsze, a dowodem na to są wysypujące się z pasażu przemiałowego plewy informacyjne. A tymczasem na świecie…

Ta zdegenerowana Ameryka pod rządami Trumpa
W sierpniu dr Susan Monarez została odwołana ze stanowiska dyrektora amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) niecały miesiąc po objęciu stanowiska. Przyczyną był spór dotyczący polityki szczepień. Pani dr Monarez nie podzielała wątpliwości i ostrożności swego szefa sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedyego Jr. dotyczących szczepionek anty-kowidowych. W prasie od razu rozpoczął się jazgot i atak na sekretarza Departamentu Zdrowia USA, bo jak powszechnie wiadomo, we wszystkich normalnych, demokratycznych i cywilizowanych państwach, jeśli podwładny nie zgadza się ze zwierzchnikiem w istotnej kwestii, to zwierzchnik podaje się natychmiast do dymisji. W Ameryce Trumpa jest odwrotnie; bo Ameryka pod rządami Trumpa nie jest już demokratyczna i cywilizowana tylko jest antysz-czepionkowa i w ogóle stała się „płaskoziemska”. Czekać tylko, a powróci tam segregacja rasowa i płciowa (panie na lewo, panowie na prawo), a osoby zaburzone płciowo lub zafiksowane na punkcie własnej miednicy zostaną skierowane do obozów re-edukacyjnych.
Zanim jednak do tego dojdzie i Ameryka stanie się znów tym samym „imperium zła”, które straszyło z zimnowojennych plakatów, wywieszanych w państwach demokracji ludowej i postępu społecznego, gdzie się tylko dało i nie tylko – więc zanim nadejdzie apokalipsa (któraż to z kolei w tym miesiącu?) i świat atlantycki zatrzęsie się w posadach, trzeba pewne sprawy sobie powyjaśniać.

Wpis, który zatrząsnął Ameryką
Być może właśnie dlatego 1 września 2025 r. prezydent Trump opublikował na portalu Truth Social apel o transparentność. Zaapelował o publiczne ujawnienie danych, dotyczących szczepionek przeciwko COVID-19, opartych na modyfikowanym mRNA, które otrzymał od firm farmaceutycznych. Prezydent USA napisał: „Bardzo ważne jest, aby firmy farmaceutyczne uzasadniały sukces swoich leków na COVID-19. Wiele osób uważa je za cud, który uratował miliony istnień ludzkich. Inni się z tym nie zgadzają! Podczas gdy CDC jest rozdzierane tym pytaniem, ja chcę odpowiedzi, i chcę jej TERAZ. Pokazano mi informacje od Pfizera i innych, które są niezwykłe, ale nigdy nie pokazują tych wyników opinii publicznej. Dlaczego nie???… Pokazują mi ŚWIETNE liczby i wyniki, ale najwyraźniej nie pokazują ich wielu innym. Chcę, żeby pokazali je TERAZ, zarówno CDC, jak też opinii publicznej, i posprzątali ten BAŁAGAN, tak czy inaczej!!!” Administracja Białego Domu znajduje się pod atakiem firm farmaceutycznych i mediów wspierających terror pandemiczny, oraz stręczących szczepionki przeciwko kowidowi. Rzecznik Kush Desai stwierdził w oświadczeniu: „Jedyną zasadą podejmowania decyzji zdrowotnych w tej administracji jest nauka oparta na złotym standardzie”. Dodał też: „HHS, FDA i CDC będą nadal stosować podejście oparte na dowodach naukowych w ocenie terapii farmaceutycznych i w ramach programu «Przywróćmy Ameryce Zdrowie»”.
Atak mediów i części pracowników Departamentu Zdrowia pojawił się po tym, jak Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ogłosiła, że zawęzi zakres wieku, od którego zachęcać będzie do przyjęcia kolejnej szczepionki przeciwko Co-vid-19. Komisarz ds. żywności i leków prof. dr med. Marty Makary bronił tej decyzji w artykule redakcyjnym w „Wall Street Journal”, argumentując, że producenci leków nie uzasadnili potrzeby szczepień osób poniżej 65. roku życia bez określonych schorzeń. „Nikt nie wie, ile dawek powinna otrzymać zdrowa osoba w ciągu swojego życia” – napisał Makary. „Nowe ramy FDA zachowują szczepionki dla tych, którzy mogą na nich najbardziejskorzystać, jednocześnie dostarczając dowodów dla większości Amerykanów, którzy głosują nogami (lub ramionami) przeciwko niekończącej się, corocznej kampanii na rzecz dawek przypominających”. Obecnie obywatele USA w minimalnym stopniu są zainteresowani szczepieniami antykowidowymi.

Zwodnicza odpowiedź Firmy Pfizer Inc. i BioNTech SE
Pfizer z niejaką flegmą odpowiedział na apel prezydenta Trumpa. Dopiero 8 września firma opublikował komunikat prasowy, w którym przedstawił wyniki badań trzeciej fazy najnowszej wersji terapii genowej mRNA na Covid-19 na lata 2025-2026.
Na te wyjaśnienia zareagował lekarz Clayton J. Baker, były profesor medycyny humanistycznej i bioetyki na Uniwersytecie w Rochester, publikujący w czasopismach naukowych, w tym w „Journal of the Ameri-can Medical Association” i „New England Journal of Medicine”. Na stronie Brownstone Insti-tute (BI) zamieścił swój tekst polowanie na wirusy układu oddechowego za pomocą szczepionek jest bezcelowe; twierdzenia o bezpieczeństwie są bezpodstawne; Covid nie wymaga dawek przypominających.”
Autor wskazał, że „Pfizer ugruntował swoją pozycję jako jedna z najbardziej przestępczych korporacji w historii, z kartoteką, która zawstydziłaby nawet British Petroleum. Od 2000 r. Pfizer i jego spółki zależne zostały uznane winnymi 107 przestępstw na łączną kwotę ponad 11 mld dolarów”.
Komunikat prasowy firmy Pfizer zawiera jedynie podsumowanie badań. Nie zawiera surowych danych, jak nakazał prezydent Trump. Ważne też jest to, że Pfizer kończy swój komunikat prasowy oświadczeniem, że podane przez nią informacje są aktualne na dzień 8 września i nie przyjmuje na siebie obowiązku ich aktualizacji. Clayton J. Baker stwierdza: „Według mojej interpretacji, to zastrzeżenie w zasadzie brzmi: «Snujemy domysły na temat przyszłości, a ten komunikat prasowy może okazać się stekiem bzdur. Nie ponosimy odpowiedzialności za poprawianie treści komunikatu, jeśli okaże się, że tak właśnie jest»”.

Argument z niecelnego miotacza
Medyk wyjaśnia, że odpowiedź przeciwciał na zaszczepienie nie jest równoznaczna z uzyskaniem odporności „Załóżmy, że szczepionka Pfizera na Covid-19 z 2025-2026 roku rzeczywiście wywoła «co najmniej czterokrotny wzrost miana przeciwciał neutralizujących LP.8.1», jak twierdzi komunikat prasowy. Jednak to twierdzenie nie zawiera prawdy”. Dlaczego? Według lekarza, piszącego artykuł zamieszczony na stronie BI, „Poprawa odpowiedzi immunologicznej przeciwko wielu krążącym podliniom wirusa SARS-CoV-2 jaką, rzekomo, zauważono w nowej szczepionce zatwierdzonej przez CDC, nie oznacza zwiększenia odporności [pod. R.K.]”. Zdaniem medyka „Utożsamianie produkcji przeciwciał z «odpowiedzią immunologiczną» to intelektualnie nieuczciwy chwyt językowy, który jest aż nazbyt typowy w świecie szczepionek”. Dalej czytamy: „Produkcja przeciwciał, silna czy nie, nie jest gwarancją klinicznie istotnej odporności. Absolutnie. Twierdzenie, że jeśli szczepionka wywołuje silną odpowiedź przeciwciał, chroni przed zarażeniem się, rozprzestrzenianiem się lub zachorowaniem na chorobę, jest błędnym wnioskiem opartym na fałszywych przesłankach [pod. R.K.]”.
Prof. Clayton J. Baker, chcąc zapewne dotrzeć z wyjaśnieniem do kompletnych laików w zakresie medycyny, stosuje porównanie, bądźmy szczerzy, równie niezbyt klarowne, bo odwołujące się, bodaj do bejs-bola. Zasady tej gry są u nas równie zrozumiałe jak życie codzienne wirusa SARS-Cov-2, przed szczepieniem i po. Jednak spróbujmy: „To tak, jakby chciwy, nadgorliwy agent sportowy ogłaszał swojego 18-let-niego kandydata na miotacza, że będzie gwiazdą Major League Baseball tylko dlatego, że potrafi rzucać piłką z prędkością 98 mil na godzinę. Chłopak może mieć silne ramię. Ale jeśli nie potrafi trafić w cel, jest bezużyteczny”.
Dalej tłumaczy autor, że ludzki układ odpornościowy jest niezwykle złożony, wykraczający poza zrozumienie społeczeństwa jako całości. Pojęcie tego problemu również przekracza możliwości takich osób jak weterynarz i biznesmen Albert Bourla, dyrektor generalny Firmy Pfizer, czy nawet Paul Offit, pediatra współtwórca szczepionki przeciw rotawirusom, nie mówiąc o innych fanatykach szczepionek szalejących ze swą wiedzą-nie-wiedzą w mediach. Przeciwciała to tylko jeden z elementów odpowiedzi immunologicznej na infekcję. Ważny, ale tylko jeden.
„Pamiętajmy, że wbrew powtarzanym twierdzeniom Pfizera, Fauciego, tradycyjnych mediów i samego Joe Bidena, oryginalne szczepionki Pfizera na COVID-19 nie zapobiegły zarażeniu się ani rozprzestrzenianiu wirusa. Te szczepionki również wywołały silną odpowiedź przeciwciał [pod. R.KJ. Jednak nie zrobiły tego, co nam wielokrotnie powtarzano. Nawet nie zbliżyły się do tego”.

Ściganie się z własnym cieniem
Polowanie na wirusy układu oddechowego za pomocą szczepionek jest bezcelowe. Nawet gdyby przeciwciała wystarczyły do zapewnienia odporności, muszą one pasować do docelowej części wirusa – antygenu – aby wywołać korzystny efekt. Jeśli wirus zmutuje w wystarczającym stopniu podczas opracowywania produktu, przeciwciała indukowane szczepionką, zaprojektowane dla starej wersji antygenu docelowego, nie rozpoznają nowej, zmutowanej wersji antygenu, do której mają się przyłączyć. Innymi słowy, nie „przykleją się” i nie spełnią swojego zadania, tłumaczy i przypomina wiedzę powszech–nie znaną: małe, proste wirusy układu oddechowego oparte na RNA, takie jak ten wywołujący Covid-19, grypę i większość powszechnych przeziębień, rautują szybko i nieustannie. Kiedy słyszymy o najnowszym „wariancie” C0VID-19, mamy na myśli najnowszy produkt tego nieustannego procesu ewolucyjnego. Dlatego „twórcy szczepionek są jak eleganci, którzy robią zakupy tylko w sklepach z wyprzedażą. Są wiecznie uwikłani w daremną pogoń za tym, by być na bieżąco, mimo że mają dostęp tylko do projektów z poprzedniego sezonu”. Przekonać ludzi, że szczepionki „ratują przed ko-widem” i dlatego potrzebują oni stale „dawki przypominającej” to tyle, co stworzyć sobie źródło nieustannych dochodów na olbrzymią skalę. To próbują zrobić firmy farmaceutyczne.
Co należy zrobić, aby nie zachorować? „Najlepiej zakryć usta podczas kaszlu, umyć ręce i pozwolić swojemu układowi odpornościowemu robić to, co potrafi najlepiej. (Nie wspominając o tym, że nieszkodliwe wirusy nie mogą przekształcić się w śmiertelną broń biologiczną)”.

Twierdzenia o bezpieczeństwie szczepionek są bezpodstawne
W komunikacie prasowym firmy Pfizer stwierdzono, że „profil bezpieczeństwa szczepionki był zgodny z wynikami poprzednich badań i nie zidentyfikowano żadnych nowych zagrożeń dla bezpieczeństwa”. Rzecz w tym, że jak twierdzi komunikat, zarejestrowało się 100 uczestników badania, a dane uzyskano wyłącznie od „uczestników podlegających ocenie”, nie podając, ile osób zrezygnowało z udziału w badaniu. Przeprowadzono je w okresie 14 dni, profil bezpieczeństwa szczepionki „był zgodny z wynikami poprzednich badań”, nie podano jednak, co wykazały te wcześniejsze badania.
Autor omawianego tekstu zauważył, że „bezpieczeństwa” nie można ustalić na podstawie żałośnie małej liczby badań przeprowadzonych na mniej niż stu osobach, obserwowanych przez zaledwie dwa tygodnie. „Bezpieczeństwa” nie da się ustalić jedynie na podstawie stwierdzenia, że wyniki są „zgodne” z „poprzednimi badaniami”, bez podania nam wyników tych poprzednich badań. „Bezpieczeństwa” nie można określić bez porównania z placebo. „Tymczasem widzimy, jak duża była liczba obrażeń i zgonów związanych ze szczepionkami podawanymi w przypadku wcześniejszych wersji zastrzyków mRNA modyfikowanych pod kątem Covid-19”.

Covid nie wymaga dawek przypominających
Z tekstu Claytona J. Bakera dowiemy się też, że na wirusa SARS-CoV-2 nie trzeba się szczepić. I nie trzeba było. Pod koniec 2019 r. SARS-CoV-2 został wypuszczony z laboratorium do populacji ludzkiej. Tak, był to wirus zmodyfikowany genetycznie. Tak, początkowo był niebezpieczny dla osób starszych i osób z poważnymi chorobami współistniejącymi. Jednak, jak wszystkie organizmy żywe, wirusy ewoluują w sposób, który najlepiej sprzyja ich przetrwaniu i reprodukcji. Zgodnie z prawem natury, ewolucja wirusów
– zwłaszcza w przypadku prostych, szybko rautujących wirusów, takich jak SARS-CoV-2
– niezawodnie sprzyja mutacjom, które czynią patogen mniej śmiertelnym dla gospodarza, a jednocześnie bardziej podatnym na przenoszenie między poszczególnymi nosicielami.
To oczywiście ma sens ewolucyjny. Poprzez mutacje i dobór naturalny wirus uczy się żyć ze swoim żywicielem, zamiast go zabić. Niezależnie od tego, czy jesteś człowiekiem, czy wirusem, przeprowadzka do nowego domu i natychmiastowe doszczętne spalenie go, nie wyjdzie na dobre tobie ani twoim dzieciom. Innymi słowy, jak wszyscy intuicyjnie wiemy po ostatnich 5 latach, SARS-CoV-2 ewoluował z wirusa zachowującego się jak broń biologiczna stworzona w laboratorium w kolejny wirus przeziębienia – czyli jest dokładnie tym samym, co pozostałe istniejące koronawirusy.
Dane również to potwierdzają. Nowy raport CDC z 2024 r. stwierdza, że Covid-19 nie znajduje się już w pierwszej dziesiątce przyczyn zgonów w Stanach Zjednoczonych. Samobójstwu, dziesiątej przyczynie śmierci w 2024 r., zostało przypisane 48 tys. zgonów. Autorzy raportu nie ujawniają dokładnej liczby zgonów przypisywanych COVID-19 ani jego dokładnego miejsca w rankingu, wymijająco stwierdzając jedynie, że „nadal znajduje się w pierwszej piętnastce”.
Zanim przypiszemy ten spadek wpływowi zmodyfikowanych zastrzyków mRNA, należy zauważyć, że wskaźniki osób przyjmujących kolejne dawki przypominające gwałtownie się obniżył. Pod koniec 2023 r., miesiąc po wprowadzeniu na rynek nowych dawek przypominających, otrzymało je tylko 7 proc, dorosłych i 2 proc, dzieci, co zdaniem „ekspertów” jest wskaźnikiem „żałosnym”. Mimo to w kolejnym roku kowid wypad! z listy głównych przyczyn zgonów.
„Odpowiedź firmy Pfizer na bardzo rozsądny apel prezydenta Trumpa o przejrzystość danych dotyczących najnowszej wersji szczepionki przeciwko Covid-19, opartej na zmodyfikowanym mRNA, to nic innego jak obraza inteligencji każdego czytelnika, w tym samego prezydenta”, kończy swój tekst prof. Baker.

publikuje: Aron Kohn Hajfa Izrael