SEKRETY TAJNEJ WOJNY CIA W SYRII

Nr 36 (945), tygodnik, 5-11 września 2025 r. – gazeta warszawska

Wojna w Syrii nie była naturalną rewolucją, lecz celowym działaniem Waszyngtonu, Izraela i ich regionalnych partnerów, mającym na celu osłabienie Iranu poprzez obalenie rządu Asada. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy celowo uniemożliwili Asadowi stłumienie rebelii – nawet gdy została ona zdominowana przez grupy powiązane z Al-Kaidą i ISIS.

Przez ponad dekadę dominu­jąca zachodnia narracja na temat wojny w Syrii była prosta: poko­jowe powstanie przerodziło się w brutalną wojnę domową z po­wodu bezwzględnych represji Baszara al-Asada wobec wła­snego narodu – stwierdza Jo­seph Solis-Mullen na stronie Mises Institute. Mark Taliano, bloger specjalizujący się w pro­blemach Bliskiego Wschodu, mówi jeszcze bardziej otwarcie: „Kryminalna zachodnia klasa polityczna i kolonialne media po­mijają w swoich dyskursach fakt, że to właśnie ich działania, ich wojna o zmianę reżimu, ich ope­racja Timber Sycamore, ich jed­nostronne środki przymusu, ich wsparcie dla Al-Kaidy i ISIS [Pań­stwa Islamskiego], doprowadziły do katastrofy, która w pierwszej kolejności dotknęła Syrię. Nie wspomną też o tym, że katastrofa ta była w całości zaplanowana”.

CIA i spółka malują rewolucje Przypomnijmy, że Timber Sy­camore był tajnym programem dostaw broni i szkoleń prowa­dzonym przez amerykańską Cen­tralną Agencję Wywiadowczą przy wsparciu Wielkiej Brytanii i niektórych arabskich służb wy­wiadowczych, w tym wywiadu saudyjskiego. Celem programu było odsunięcie od władzy pre­zydenta Syrii Baszara al-Asada. Uruchomiony w 2012 lub 2013 r. program dostarczał pieniądze, broń i szkolenia syryjskim gru­pom opozycyjnym, walczącym z siłami rządowymi Syrii w wojnie domowej w Syrii. Wiele z tej broni ostatecznie trafiło w ręce grup ekstremistycznych, w tym Al-Ka- idy, przyczyniając się do powsta­nia i wzmocnienia ISIS w 2014 r. Eva Golinger, amerykańska pi­sarka i dziennikarka, prawniczka z Nowego Jorku, specjalizująca się w prawie imigracyjnym i mię­dzynarodowym, wskazała jesie- nią 2011 r. na to, że tzw. kolorowe rewolucje to nowa forma zmiany reżimu, stworzona w USA. Jej na­rodzin należy szukać w 1983 r., bowiem wtedy stworzona zo­stała strategia obalania niewy­godnych rządów i nazywania tego „promowaniem demokracji”. Po­przez powoływane wówczas qu- asi-prywatne „fundacje”, takie jak Instytut Alberta Einsteina (AEI), Narodowy Fundusz na rzecz De­mokracji (NED), Międzynaro­dowy Instytut Republikański (IRI), Narodowy Instytut Demo­kratyczny (NDI), Freedom House, a później Międzynarodowe Centrum Konfliktów Bez Prze­mocy (ICNC), Waszyngton zaczął przysyłać fundusze i udzielać po­mocy strategicznej tym partiom politycznym i grupom za granicą, które promowały amerykańską agendę w krajach z rządami niechcącymi się poddać naciskom Waszyngtonu. Według pani Golinger za wszystkimi tymi „fundacjami” i „instytutami” stała Agencja Sta­nów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), fi­nansowy oddział Departamentu Stanu. Jak wiemy, prezydent Trump w lutym 2025 r. w ra­mach „reorganizacji” USAID ob­ciął fundusze wspomagające do tej pory szereg lewackich inicjatyw i zwolnił większość pracowników tego oddziału De­partamentu Stanu. Jednak w cza­sie, gdy Eva Golinger pisała

swój tekst, sytuacja wygląda ina­czej. „USAID stała się kluczową częścią osi bezpieczeństwa, wy­wiadu i obrony w Waszyngtonie. USAID jest głównym podmiotem promującym interesy gospodar­cze i strategiczne Stanów Zjed­noczonych na całym świecie. Jej departamenty poświęcone ini­cjatywom przejściowym, odbu­dowie, zarządzaniu konfliktami, rozwojowi gospodarczemu, za­rządzaniu i demokracji to główne kanały, przez które miliony do­larów są filtrowane z Waszyng­tonu do partii politycznych, organizacji pozarządowych, or­ganizacji studenckich i ruchów promujących amerykańską agendę na całym świecie. Gdzie­kolwiek dochodzi do zamachu stanu, kolorowej rewolucji lub zmiany reżimu korzystnej dla in­teresów USA, USAID i jego prze­pływ pieniędzy są tam obecne”.

Machina propagandowa kon­tra fakty

Eva Bartlett, kanadyjska blo- gerka i niezależna dziennikarka, której zarzuca się „prokremlowską narrację”, pisała w 2015 r. w Dissident Voice, że w ciągu ostat­nich pięciu lat coraz bardziej ab­surdalna propaganda przeciwko prezydentowi al-Asadowi i Sy­ryjskiej Armii Arabskiej (SAA) obejmowała zarówno scenariusz „rewolucji”, jak i retorykę „po­kojowych protestujących pod ostrzałem”, a także inne kłam­liwe określenia, takie jak „wojna domowa” i „umiarkowani rebe­lianci”. W tym kontekście blo- gerka przypomina kilka ważnych kwestii dotyczących wojny w Sy­rii. 29 marca 2011 r. (niecałe dwa tygodnie po rozpoczęciu fikcyj­nej „rewolucji”) ponad 6 min lu­dzi w całej Syrii wyszło na ulice, by poprzeć prezydenta al-Asada. W czerwcu setki tysięcy ludzi ma­szerowało w Damaszku, by po­przeć prezydenta, niosąc syryjską flagę o długości 2 km. W listo­padzie 2011 r. (po 9 miesiącach chaosu) ponownie odbyły się de­monstracje masowego popar­cia dla prezydenta al-Asada, zwłaszcza w Homs (tzw. „stolicy rewolucji”), Dara’a (tzw. „miejscu narodzin „rewolucji”), Deir ez- -Zour, Rakce, Latakii i Damaszku. Masowe demonstracje tego typu zdarzały się później wielokrot­nie, m.in. w marcu 2012 r., w maju 2014 r. w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie i w czerwcu 2015 r., żeby wymienić tylko nie­które z większych wieców. Według pani Bartlett, w maju 2013 r. doniesiono, że nawet NATO dostrzegło rosnącą popu­larność prezydenta Syrii. „Dane przekazane NATO w ciągu ostat­niego miesiąca wskazywały, że 70 proc. Syryjczyków popiera rząd al-Asada”. Eva Bartlett stwierdziła też, w Dissident Voice, że najbardziej wymownym barometrem poparcia dla al-Asada były wybory prezydenc­kie w czerwcu 2014 r., w których zagłosowało 74 proc. (11,6 min) z 15,8 min zarejestrowanych sy­ryjskich wyborców, a prezydent al-Asad zdobył 88 proc, głosów. Według Bartlett Syryjczycy zro­bili bardzo dużo, aby pokazać światu, że prezydent cieszy się ich poparciem. Syryjczycy spoza Syrii, aby móc głosować, przez dwa dni oblegali ambasadę swo­jego kraju w Bejrucie. Obywali podróże lotnicze z krajów, w któ­rych ambasady syryjskie były zamknięte, na lotnisko w Da­maszku, aby oddać głos. W samej Syrii Syryjczycy stawiali czoła atakom moździerzy i rakiet ter­rorystów, mających na celu unie­możliwienie im głosowania; tylko w samym Damaszku wystrzelono 151 pocisków, zabijając 5 osób i okaleczając 33 Syryjczyków.

Baszar al-Asad przestrzegał przed skutkami inspirowanej rebelii

W 2016 r. prezydent Syrii Baszar al-Asad przewidująco ostrze­gał swoich obywateli: „Ich [USA, Izraela i satelitów] plan polegał na podważeniu konstytucji, a na­stępnie wywołaniu absolutnego chaosu – chaosu, który można było rozwiązać jedynie poprzez narzucenie konstytucji opartej na podziałach etnicznych i wy­znaniowych. To zmieniłoby nas z narodu zjednoczonego przez ojczyznę w rozbite grupy, z któ­rych każda trzymałaby się swo­jej sekty i szukała pomocy u osób z zewnątrz, walcząc przeciwko własnym współobywatelom i braciom”. Prezydent al-Assad powiedział też, że „tam, gdzie są wrogowie i rywale, każda strona będzie szukać sojuszników. W ta­kim scenariuszu sojusznicy ci nie znajdą się w Syrii – ani w żadnym innym kraju ojczystym – ponie­waż relacje [między powstałymi grupami] napędzane są podejrz­liwością, nienawiścią i urazą. Dlatego sojusznika zawsze szuka się za granicą i właśnie tam wkra­czają mocarstwa kolonialne”. Na koniec al-Asad dodał: „Chaos wyznaniowy i bałkanizacja za­wsze były imperialistycznym planem dla Syrii. Tak jak dzieje się to teraz, imperialiści, w tym syjoniści, będą usprawiedliwiać dalsze zbrodnicze okupacje, uży­wając fałszywego pretekstu, ja­kim jest ochrona Syryjczyków przed sobą nawzajem”. 8 grudnia 2024 r. doszło do obalenia wła­dzy al-Asada w wyniku „wojny domowej”, która była pokłosiem arabskiej wiosny z 2011 r. Mark Taliano, dziennikarz spe­cjalizujący się w konfliktach bli­skowschodnich, a zwłaszcza w wojnie na terenie Syrii, za­mieścił na swym blogu w lipcu 2025 r., osiem miesięcy po oba­leniu „tyrana” Asada tekst pod znamiennym tytułem «Rzezie wyznaniowe w Nowej Syrii»”. Jedną z największych ironii w tym wszystkim jest fakt, że wybrany rząd al-Assada, obalony został przez takfirystów, zauważył blo­ger. Kim są takfiryści? To islamiści, którzy oskarżają o apostazję innych muzułmanów, nazywając ich niewiernymi (kafirami). We­dług sunnickich fundamentali­stów z Państwa Islamskiego do kategorii niewiernych należą nie tylko tzw. Ludy Księgi (chrześci­janie i żydzi), ale również wszyscy muzułmanie, wyznający inne niż sunnicki odłamy islamu (a więc np. szyici). Syria Asada chroniła i reprezentowała mniejszości w Syrii, zwalczając sekciarskich takfirystów, zapewnia Taliano. Ahmed al-Szara (znany rów­nież jako Abu Mohammed al-Dżaulani), przywódca rebe­liantów, którzy obalili al-Asada, jeszcze niedawno ścigany przez Amerykanów jako terrorysta, ob­jął urząd głowy państwa. Jego władzę wspiera Organizacja na rzecz Wyzwolenia Lewantu (HTS). W 2017 r. al-Szara ogło­sił połączenie kilku walczących z al-Asadem grup, tworząc Ha- jat Tahrir asz-Szam (HTS) – sunnicką grupę, na czele której stoi do dzisiaj. HTS z czasem stała się jedną z najsilniejszych grup isla- mistycznych rebeliantów w Syrii. Jak wygląda Syria od czasu obję­cia władzy przez juntę al-Szarę/ al-Dżaulaniego? Mark Taliano pisze: „Najpierw gangi HTS/A1- -Kaidy dopuściły się ludobójstwa, głównie na Alawitach, zamiesz­kujących wybrzeże Syrii – mor­dując ich, przesiedlając, kradnąc ich domy i mienie. Teraz doko­nują masakr na ludności druzyjskiej na południu Syrii, a syjoniści w odpowiedzi bombardują Sy­rię po raz kolejny, tym razem ata­kując takie cele jak Ministerstwo Obrony i Pałac Prezydencki. O lo­sie Syrii w dającej się przewidzieć przyszłości prawdopodobnie za­decydują kolonialni władcy, a nie syryjscy obywatele”.

Kreatywny chaos

Na stronie Mises Institute poja­wiło się omówienie książki „Cre- ative Chaos: Inside the CIAs Covert War to Topple the Syrian Government” Williama van Wagenena. Praca wyszła w sierpniu tego roku. Autor ma na swym koncie szereg publi­kacji na temat wojny w Syrii, ze szczególnym uwzględnieniem roli amerykańskich planistów w wywołaniu i zaostrzeniu kon­fliktu. Van Wagenen jest absol­wentem Uniwersytetu Harvarda. W książce „Creative Chaos” opowiada historię amerykańsko-izraelskich korzeni „wojny domowej” w Syrii z lat 2011-2016, która doprowadziła do przeję­cia władzy w kraju przez al-Szarę i jego HTS w 2024 r. Główna teza książki jest jasna: „wojna w Syrii nie była natu­ralną rewolucją, lecz celowym działaniem Waszyngtonu, Izra­ela i ich regionalnych partne­rów, mającym na celu osłabienie Iranu poprzez obalenie rządu Asada. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy celowo uniemożli­wili Asadowi stłumienie rebelii – nawet gdy została ona zdomi­nowana przez grupy powiązane z Al-Kaidą i ISIS”. Chodzi oczy­wiście o HTS obecnego „prezy­denta Syrii”. Van Wagenen skrupulatnie do­kumentuje, jak zmiana reżimu w Syrii była celem amerykań­skiej polityki zagranicznej na długo przed Arabską Wiosną. Administracja Busha położyła podwaliny, ale administracja Obamy przyspieszyła działa­nia, postrzegając je jako sposób na zadanie ciosu Iranowi bez bezpośredniej wojny. Bada­nia van Wagenena potwier­dzają, że USA i ich sojusznicy – w tym Izrael, Arabia Saudyj­ska, Katar i Turcja – aktywnie wspierali i zbroili tzw. umiarko­waną opozycję, pomimo przy­tłaczających dowodów na to, że dżihadyści kontrolowali rebe­lię niemal od samego początku. Wyciekł e-mail z 2012 r. Dyrek­tora ds. Planowania Polityki Jake’a Sullivana do Hillary Clinton, w którym polityk pi­sze: „AQ [Al-Kaida] jest po na­szej stronie w Syrii”. To szokujące wyznanie obnaża prawdziwą naturę polityki USA na Bliskim Wschodzie: podczas gdy Waszyngton walczył z Al-Ka­idą w Iraku, w Syrii wspierał bez­pośrednio powiązane z nią grupy, ponieważ służyły one jego intere­som geopolitycznym. Dalej czy­tamy w omówieniu książki, że van Wagenen całkowicie obala mit „umiarkowanego rebelianta”. Podczas gdy media głównego nurtu przedstawiały Wolną Armię Syrii (FSA) jako legalną siłę opo­zycyjną, van Wagenen przedsta­wia przytłaczające dowody na to, że tak zwani umiarkowani zawsze byli w mniejszości i dysponowali mniejszą siłą ogniową niż frakcje islamistyczne; często współpra­cowali lub przechodzili na stronę syryjskiej filii Al-Kaidy, Dżabhat an-Nusra (później HTS); otrzy­mywali bezpośrednie wsparcie od CIA, mimo powiązań z grupami terrorystycznymi.

„Ta polityka – uzbrojenie terro­rystów, którzy zaledwie dekadę wcześniej zaatakowali Stany Zjednoczone [9/11/01] i którzy w tym samym czasie atakowali siły amerykańskie w Iraku – była nie tylko lekkomyślna, ale i prze­stępcza”, pisał van Wagenen.

Rola Izraela: inżynieria chaosu w celu pokonania przeciwnika Kolejnym kluczowym punktem książki van Wagenena jest to, że Izrael był głównym motorem na­pędowym działań zmierzających do obalenia Asada. „Podczas gdy narracja establishmentu twier­dzi, że Izrael był jedynie biernym obserwatorem, książka pokazuje, że Tel Awiw miał wyraźny stra­tegiczny interes w rozpadzie Sy­rii. Izrael postrzegał Asada jako kluczowego sojusznika Iranu i chciał jego odsunięcia; izrael­ski wywiad ściśle współpracował z zachodnimi planistami w celu podsycenia powstania; kiedy dżihadyści przejęli kontrolę nad większą, częścią kraju, Izrael wy­korzystał to jako uzasadnienie dla rozszerzenia własnych ambi­cji terytorialnych”. Jak wielokrotnie argumentowali izraelscy urzędnicy, Syria jest zbyt niestabilna, by z nią negocjować, ponieważ grupy takie jak HTS (dawniej powiązana z Al-Kaidą) kontrolują znaczną część jej tery­torium. Jednak ten brak stabili­zacji został zaaranżowany przez Izrael i jego sojuszników, którzy przez lata dbali o to, by dżihady­ści uzyskali przewagę nad siłami Asada. W efekcie wojna pozwoliła Izraelowi zacieśnić kontrolę nad okupowanymi Wzgórzami Golan i rozszerzyć swoje wpływy na te­rytorium Syrii”. Jednym z najbardziej porusza­jących wątków książki van Wa­genena, czytamy w omówieniu, jest sposób, w jaki implicite wiąże autor wojnę w Syrii z szerszymi problemami strukturalnymi ame­rykańskiej polityki zagranicznej – w szczególności z teorią wy­boru publicznego i żelaznym pra­wem biurokracji. Teoria wyboru publicznego uczy nas, że politycy i agencje rządowe działają we własnym interesie, niekoniecz­nie w interesie publicznym. Czę­ścią tego jest tzw. żelazne prawo biurokracji, które głosi, że biu­rokracje ostatecznie przedkła­dają własny rozwój i przetrwanie nad swoją pierwotną misję. CIA, Departament Stanu i Pentagon miały instytucjonalne bodźce do przedłużania wojny, zwiększania budżetów i uzasadniania dalszej interwencji. „Syria nie była wojną «humanitarną». Była to wyracho­wana, brutalna operacja zmiany reżimu, która zniszczyła naród dla korzyści geopolitycznych”.

Opracował: Janusz Baranowski – Tatar Polski, twórca Solidarności, potomek Powstańców Styczniowych, Legionistów, Generałów, Harcerzy, Szarych Szeregów, Żołnierzy Wyklętych