JAK UKRYTE PAŃSTWO KRADNIE WŁADZĘ

Nr 35 (944), tygodnik, 29 sierpnia – 4 września 2025 r. – gazeta warszawska

Policja działa obecnie jak siły okupacyjne – przeprowadzając naloty w środku nocy, używając broni wojskowej przeciwko cywilom i traktując prawa konstytucyjne jako opcjonalne. Ochrona wynikająca z Czwartej Poprawki (prawo obywateli do nietykalności osobistej, mieszkania, dokumentów i mienia) stała się opcjonalna. Sądy federalne są zagrożone lub wręcz ignorowane, gdy próbują powstrzymać nadużycia władzy wykonawczej.

Świat mimo swej pozornej różnorodności lansowanej przez samozwańcze elity – mające niewiele wspólnego z tymi, których rzekomo reprezentują, czyli ze społeczeństwem – ujednolica się w niesłychanym tempie. Mamy globalną modę, globalne ideologie, zagrożenia, zmartwienia, desperacje, a ostatnio nawet histerię mieliśmy globalną, kowidową. Ludzie tak masowo, globalnie właśnie, nie zwariowaliby (na tę samą modłę), gdyby nie pomogły im w tym „czynniki wyższe”. Jak się okazuje, i one w każdym kraju są takie same – głębokie państwo działa nie tylko w Ameryce. Ma ono swoje dyspozytury w innych krajach. W tym w naszym. Często o tym piszemy. Tu jednak zajmiemy się działaniem ukrytego państwa i skutkami tych działań w Ameryce, mając świadomość, że „jak tam, tak i tu”. A może nawet tu jeszcze bardziej jak tam.

Głębokie państwo
Sondaż Uniwersytetu Monmouth wykazał, że znaczna większość obywateli uważa, że polityka krajowa jest manipulowana lub kierowana przez „głębokie państwo”, czyli niewybieralnych urzędników państwowych. Amerykanie z centrum, lewicy, jak też z prawicy wykazują zaniepokojenie zasięgiem ingerencji rządu w życie przeciętnych obywateli. Jak można mniemać, przymuszanego do inwigilacji i nadzoru przez rzeczone głębokie państwo. Nieco ponad połowa społeczeństwa jest albo bardzo zaniepokojona (23 proc.), albo raczej zaniepokojona (30 proc.) monitorowaniem ich działań przez rząd USA i naruszaniem ich prywatności. Nie ma znaczących różnic partyjnych, w tym zakresie 57 proc, niezależnych, 51 proc, republikanów i 50 proc, demokratów jest przynajmniej nieco zaniepokojonych monitorowaniem ich działań przez rząd federalny. Kolejne 24 proc, społeczeństwa amerykańskiego nie jest zbytnio zaniepokojone, a 22 proc, wcale. Aż 8 na 10 respondentów uważa, że rząd USA obecnie monitoruje lub szpieguje działania obywateli amerykańskich, w tym większość (53 proc.), która twierdzi, że ta działalność jest powszechna, oraz kolejne 29 proc., które twierdzi, że taki monitoring ma miejsce, ale nie jest powszechny. Tylko 14 proc, twierdzi, że taki monitoring w ogóle nie ma miejsca. W tych wynikach nie ma istotnych różnic partyjnych. „To wstrząsające odkrycie. Siła naszego rządu opiera się na zaufaniu opinii publicznej do ochrony naszych wolności, które to zaufanie, jak się okazuje, nie jest szczególnie silne. Nie jest to kwestia dotycząca demokratów ani republikanów. Obawy te obejmują całe spektrum polityczne” – powiedział Patrick Murray, dyrektor niezależnego Instytut Badań Społecznych Uniwersytetu Monmouth. Głębokie państwo ma długie ręce i niecne zamiary. Magazyn Liberty Senti-nel na swej stronie internetowej przytacza opinie Rogera Stone’a, najdłużej działającego doradcy politycznego Donalda Trumpa: „Agenci głębokiego państwa, którzy obrali sobie za cel prezydenta Trumpa i jego najbliższe otoczenie, mogą i powinni zostać oskarżeni o spisek podżegający do buntu i zdradę stanu”. Stone już w styczniu 2018 r., mówił w The New Americąn, że „globalistyczny establishment zrobi wszystko, co w jego mocy, aby powstrzymać prezydenta przed osuszeniem bagna, nawet jeśli oznacza to wyeliminowanie go w stylu Johna F. Kennedy’ego. W obliczu utraty wiarygodności mediów mainstreamowych, «globalistyczna klika» jest zdesperowana i gotowa zrobić wszystko, co konieczne, by pozbyć się Trumpa”. „To jest ciągły spisek, za którym stoją ci sami ludzie” – powiedział niedawno Stone i poinformował, że Trump popiera uchylenie ustawy o Rezerwie Federalnej, a także inne istotne zmiany w polityce, mające na celu osuszenie bagna głębokiego państwa. „Osuszenie bagna jest możliwe i musi być. Ale głębokie państwo zrobi wszystko, co w jego mocy, aby temu zapobiec”, oznąjmił Roger Stone.

Amerykańskie czystki?
Wydaje się, że prezydent Trump zaczął „osuszać bagno”. Portal in-formdęyjnyWND pisał w sierpniu pod nagłówkiem „Spisek podżegający do buntu”, że wysoki rangą urzędnik Trumpa twierdzi, iż mistyfikacja dotycząca rzekomej zmowy Donalda Trumpa i jego otoczenia z Rosją w celu wygrania wyborów prezydenckich „pasuje do przestępczych elementów powstania”. Zastępca szefa personelu Białego Domu Stephen Miller nazwał narraqę o zmowie z Rosją „największym oszustwem” w historii Ameryki i stwierdził, że „zawiera ona znamiona zbrodniczego powstania”. Urzędnik prezydenta wymienia nazwiska osób, wobec których istnieją podejrzenia, że zaangażowały się w działalność wywrotową: „Dotyczy to [Johna] Brennana, [Jamesa] Clap-pera, [Jamesa] Comeya, Hillary [Clinton], [Adam] Schiffa i wszystkich innych, którzy świadomie i celowo dopuścili się tego spisku, tego zamachu stanu, tego planu przeciwko prezydentowi Trampowi i rządowi Stanów Zjednoczonych. Teraz nadszedł czas, godzina i moment na pociągnięcie ich do odpowiedzialności, abyśmy mogli odzyskać naszą demokrację.
Na tym samym portalu, parę dni później znów pojawia się informacja o bezpardonowej walce z tymi, którzy są zagrożeniem dla demokracji w Ameryce. „Cała sprawa się rozpada: wysoki rangą urzędnik Departamentu Sprawiedliwości Trumpa twierdzi, że broń głębokiego państwa w końcu zostanie ujawniona” – pisze Joe Kovacs redaktor naczelny portalu informacyjnego WND, sprzyjającego Trumpowi. Cytowany urzędnik dodaje „Pam Bondi dała nam wolną rękę i kiedy to wyjdzie na jaw, wszystkie te oszustwa zostaną obalone”. Ed Martin, dyrektor Grupy Roboczej ds. Uzbrojenia Departamentu Sprawiedliwości USA, powiedział, że śledztwa w sprawie ataków demokratów na obywateli amerykańskich w ostatnich latach „idą jak szalone” i dodał, że mogą zostać postawione zarzuty głównym graczom, którzy nie otrzymali ułaskawienia od Joe Bidena. „Prokurator Generalna [Pam] Bondi doprowadza Departament Sprawiedliwości do szaleństwa” – powiedział Martin w programie „Sunday Morning Futures” na kanale Fox News. „Dzieje się coraz więcej rzeczy, o wielu z nich nie możemy mówić ze względu na charakter sprawy, ale wszystko idzie jak szalone”. Ed Martin dodał, że Adam Schiff, senator z ramienia Partii Demokratycznej, podobnie jak każdy skorumpowany demokrata – wszyscy muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Ludzie przestali ufać zapowiedziom polityków
Mimo dziarskich zapewnień, że sprawiedliwości stanie się zadość, a pod rządami Trumpa władza przejdzie z rąk globalistycznej sitwy do rąk właściwych, tj. suwerena, czyli Amerykanów, obywatele nie wydają się być udobruchani. Świadczą o tym chociażby wpisy pod optymistycznymi tekstami na stronie WND. Zacytujmy kilka i zastanówmy się, czy takie same komentarze nie pojawiłyby się pod informacjami zamieszczonymi na naszych stronach internetowych, w których rządzący zapowiadaliby wzięcie za głowy marionetki głębokiego państwa, zwane u nas politykami, a nawet mężami stanu?
insticator_HDYcu pisze: „Nie wierzę już, że ktokolwiek z tych ludzi zostanie pociągnięty do odpowiedzialności w jakikolwiek sensowny sposób”. Ducky 11 również jest sceptyczny: „Przestaliśmy już słuchać tych bzdur. Nikomu nic się nie stanie”. Wtóruje mu inny wpis: „Nie wstrzymuj oddechu, czekając, aż Skorumpowani Idioci zostaną aresztowani. Kto by chciał się założyć, że głównym graczom nic się nie stanie?” (SeGAól). Notinline ostrzega optymistów: „Nie rób sobie nadziei Jeśli czegokolwiek nauczyłem się przez ostamie 30 lat, to tego, że komuniści są nieskończenie pracowici, podczas gdy konserwatyści na każdym szczeblu są skłonni do uchylania się od walki. Widzę to CAŁY CZAS… wszędzie”. Dingus81 pisze ironicznie: „W końcu., wkrótce… pewnego dnia…” a Patriot Seven Lol wygarnia: „oni nic nie zrobią, tylko będą gadać i tyle. Nikt z nich nie będzie siedział w więzieniu, tylko obserwujcie i przekonujcie się”. MHPA-TRIOT stwierdza pesymistycznie „Modlę się, żebyśmy zobaczyli wszystkich tych przestępców pociągniętych do odpowiedzialności, zanim wszyscy umrzemy ze starości co jest bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę historię”. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź znajdziemy w cytowanych komentarzach, ale też W niedawnych wydarzeniach, w których i prawica, i lewica szły ręka w rękę w polityce sanitarystycznej, łamiącej prawa i wolności. Nic bardziej niż polityka kowidowa nie przekonało ludzi potrafiących spojrzeć z dystansem na to, co się dzieje, że walka „na śmierć i życie” między przeciwnymi obozami politycznymi to fikcja. To spektakl, do którego scenariusz napisały siły wyższe. Strona Brownstone Institute (BI),, wspominając tamten czas, głosiła: „Z nielicznymi wyjątkami, marzec 2020 r. był dwupartyjną, międzypokoleniową kapitulacją przed strachem i histerią. Ci, którzy ośmielili się sprzeciwić świeżo wprowadzonej ortodoksji, spotykali się z powszechną pogardą, drwinami i cenzurą, podczas gdy amerykańskie Państwo Bezpieczeństwa i podporządkowane mu media tłumiły ich protesty. Najbardziej dominujące siły społeczne wykorzystały tę okazję, rabując skarb państwa i obalając prawo oraz tradycję. Bez jednego strzału przejęli republikę, obalając Kartę Praw w cichym zamachu stanu”.
Redakcja portalu BI przypomniała, jak ówczesny prezydent Trump nazwał Thomasa Mas-siego, republikańskiego kongres-mena, broniącego Konstytucji przed łamiącymi ją posunięciami pandemicznymi prezydenta, „trzeciorzędnym gadułą” i nawet wezwał republikanów do wykluczenia go z partii. John Kerry, bliski współpracownik Obamy i Bidena, napisał, że Massie „uzyskał pozytywny wynik testu na bycie dupkiem” i powinien zostać „poddany kwarantannie, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się jego ogromnej głupoty”. Prezydent Trump odpowiedział: „Nie wiedziałem, że John Kerry ma takie poczucie humoru! Jestem pod ogromnym wrażeniem!”

Trump po stronie (złej) Mocy? Medialny jazgot rzekomo krzywdzonych demokratów, lewaków i innych nieprzyjaciół amerykańskich wartości – z jednej strony; a z drugiej – zapowiedzi administracji Białego Domu ukręcenia im głowy u samej sempiterny, to efekt przemysłu przykrywkowego, mającego odwrócić uwagę obywateli od tego, jak krok po kroku pozbawia się ich wolność i prawa. Okrada z władzy i możliwości samostanowienia. Tak przynajmniej uważają John i Nisha Whiteheadowie, autorzy których na tych łamach przedstawiać nie trzeba – jest to małżeństwo prawników od lat zaangażowanych w obronę praw Amerykanów. „Jesteśmy okradani w biały dzień przez te same osoby, którym powierzono ochronę naszych praw i naszej republiki. Pomimo zapewnień, że jest inaczej, Donald Trump nigdy nie miał zamiaru osuszać bagna. On jest tym bagnem [podkr. R.K.]”. W materiale zamieszczonym na Off-Guardian znajdziemy kilka przykładów sposobów, w jakie administracja Trumpa – „niczym nie różniąca się od swoich poprzedników pod względem motywacji, a jednak o wiele bardziej bezczelna w działaniu” – pomniejsza prawa i wolności, obywateli, kontynuując „transformację republiki w rząd wilków”. Policja działa obecnie jak siły okupacyjne – przeprowadzając naloty w środku nocy, używając broni wojskowej przeciwko cywilom i traktując prawa konstytucyjne jako opcjonalne. Ochrona wynikająca z Czwartej Poprawki (prawo obywateli do nietykalności osobistej, mieszkania, dokumentów i mienia) stała się opcjonalna. Sądy federalne są zagrożone lub wręcz ignorowane, gdy próbują powstrzymać nadużycia władzy wykonawczej. Sędziowie, którzy zabierają głos, są napiętnowani jako wrogowie państwa. Sygnaliści, dziennikarze i osoby mówiące prawdę są ścigani, inwigilowani lub uciszani – traktowani jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Dziennikarstwo, niegdyś chronione jako narzędzie kontroli władzy, jest zagrożone. Platformy cyfrowe, pod presją agencji federalnych, cenzurują obecnie poglądy uznane za „niewygodne” dla państwa. „Żyjemy w cieniu Ministerstwa Prawdy George>a Orwella, gdzie fakty podlegają negocjacjom, historię można zmienić, a rzeczywistość jest tym, co twierdzi głębokie państwo. Przejrzystość jest pogrzebana pod pozorami. Odpowiedzialność zagłuszana przez rozproszenie uwagi. Zanim oderwiemy wzrok od najnowszego skandalu lub politycznej awantury, kolejny kawałek republiki zostanie odcięty”, kontynuują John i Nisha Whiteheadowie. Dodają, nie pozostawiając złudzeń odnośnie do intencji obecnej władzy: „Administracja Trumpa robi wszystko, co w jej mocy, aby rozproszyć, podzielić i zdemobilizować obywateli – podsycając oburzenie, kreując kryzysy, podsycając wojny kulturowe i grożąc wojnami globalnymi”.
Czy nie przed tym samym ostrzegają nasi niezależni od systemu okrągłostołowego dziennikarze i publicyści: jesteśmy okradani z jakichkolwiek wpływów na państwo. Kradzież ta odbywa się cichaczem, przykryta jazgotem medialnym o sprawach drugorzędnych albo w ogóle nieistotnych dla interesu społecznego.

Kolejne przykłady na to, że źle się dzieje
„Departament Sprawiedliwości stał się narzędziem egzekwowania lojalności – celuje w dysydentów, jednocześnie chroniąc kolesi. Akta Epsteina pozostają utajnione. Pomimo publicznego oburzenia i przekonujących dowodów na udział elit w siatce handlu ludźmi Jeffireya Epsteina, administracja Trumpa odmówiła ujawnienia pełnej listy klientów ani dokumentacji śledczej. Czyniąc to, kontynuuje dwupartyjny model ochrony wpływowych osób przed kontrolą, podczas gdy zwykli Amerykanie są narażeni na stale rosnącą inwigilację, podejrzliwość i kary” – Whiteheadowie wyliczają kolejne zjawiska, mające świadczyć o tym, że Trump to delegat głębokiego państwa na USA. Grunty publiczne są sprzedawane na aukcjach sojusznikom korporacji bez nadzoru i odpowiedzialności. Edukacja jest przekształcana, aby zniechęcić do krytycznego myślenia i egzekwować konformizm ideologiczny. Urzędy rządowe, niegdyś stworzone, by służyć dobru publicznemu, stały się teraz bronią polityczną – są synekurą, którą nagradza się lojalności, a karze, poprzez decyzje administracyjne tych urzędów–synekur, za sprzeciw. Urzędy pomagają głębokiemu państwu kontrolować masy poprzez selektywną pomoc i egzekwowanie ideologicznych wytycznych. Dekrety stały się narzędziem pozwalającym władzy wykonawczej omijać Kongres i likwidować w ten sposób mechanizmy kontroli i równowagi. Chaos gospodarczy jest strategicznie wykorzystywany jako broń. Wywołując kryzysy, wstrzymując pomoc i. destabilizując budżety, głębokie państwo znalazło nowy sposób na konsolidację władzy, transfer bogactwa w górę i warunkowanie posłuszeństwa. „Krok po kroku wolność jest więziona. Na jej miejscu wyłania się ogromne, nieuniknione więzienie – otoczone nie kratami, ale biurokracją, oszustwem i brutalną siłą. Wspierane i podżegane przez administrację Trumpa, głębokie państwo zamienia cały kraj w rozległy, bagienny, cyfrowo nadzorowany Alcatraz: państwo więzienne, w którym każdy obywatel jest podejrzany, każdy ruch jest monitorowany, a drogi ucieczki szybko znikają” – kończą swoje rozważania John i Nisha Whiteheadowie.

publikuje: Aron Kohn Hajfa Izrael