
Nr 50 (908), tygodnik, 13-19 grudnia 2024 r. – gazeta warszawska
„Droga do oderwania nas od prawdziwego świata i umieszczenia w alternatywnym, kontrolowanym przez nich świecie, jest wybrukowana chaosem, strachem i poczuciem, że wszystko, co kiedyś uważaliśmy za prawdę, nią nie jest. Mówią nam, że musimy nauczyć się akceptować absurd jako zdrowy rozsądek, a zdrowy rozsądek jako absurd” – Karen Hunt, Break Free Media.
dr Robert Kościelny
Dlaczego współczesny establishment tak bardzo nie lubi dobra, prawdy i piękna? Dlaczego dziś każdy normalny człowiek musi domagać się szacunku dla przyzwoitości; a domagając się jej uchodzi w oczach tegoż establishmentu za oszołoma, pła-skoziemcę, nazistę, rasistę, by wymienić tylko kilka określeń ze słownika współczesnej demonologii, napisanego przez późne wnuki „samogonnego Mefisto w leninowskiej kurtce”? Odpowiedź jest prosta – bo współczesna elita jest z piekła rodem, a w piekle dobro, prawda i piękno nie mają racji bytu. Zarówno w piekle wiecznym, jak doczesnym, ziemskim, przygotowywanym dla nas przez pstrokatą lewicę, chcącą zjednoczyć ludzkość wokół strachu i nienawiści, czyli uczynić z niej brudną wspólnotę.
Wszyscy dobrzy ludzie w obronie niewinności
„W coraz większym stopniu dzieci wychowywane są przez kulturę masową, do której podłączone są sieciami swoich smart-fonów. Na wszystkich poziomach propaguje ona wyzwolenie z tradycyjnych, cywilizacyjnych form, rozmontowuje wszelkie tożsamości i pozostawia ludzi samotnych i bezbronnych wobec dominujących potęg współczesnego świata. Teraz w Polsce proces ten ma pogłębiać szkoła. Hasło zdrowia prowadzić ma do stanu, który – co typowe dla
współczesnej antycywilizacji – stanowi jego zaprzeczenie” Tak Bronisław Wildstein podsumowuje swoje uwagi dotyczące podstawy programowej edukacji zdrowotnej proponowanej przez panią minister edukacji Barbarę Nowacką. Red. Wildstein, autor takich książek jak„Dekomuniza-cja, której nie było”„Dolina nicości” czy „U kryty” przypom i na, że przedmiot, a więc i propagowane w nim treści, będą obowiązkowe zarówno w szkołach publicznych, jak prywatnych czy społecznych, w tym katolickich, a także w edukacji domowej. Lewicowi ekstremiści, którzy opanowali z woli premiera
Donalda Tuska polską edukację, forsują program szkolny, mający na celu totalną deprawację dzieci i młodzieży, aby stała się mierzwą, zdolną odbierać ze zrozumieniem i z zachwytem jedynie takie przekazy jak te, o których poniżej. Krótko mówiąc: program szkolny rychtowany przez panią Barbarę Nowacką na młode pokolenia ma je zdestabilizować
emocjonalnie i zdebilizować umysłowo. Jednym z sygnałów, że nasz świat jest w głębokim kryzysie z powodu przejęcia struktur decyzyjnych, medialnych i edukacyjnych przez ludzi o mentalności markiza de Sade, jest fakt, że pomysłodawcy i propagatorzy edukacji zdrowotnej mogą butnie stwierdzać, że nie obchodzi ich, co boli Ordo lu-ris, sprowadzając protest społeczny przeciw ewidentnemu niszczeniu zdrowia psychicznego najmłodszych pokoleń do sprzeciwu jednej organizacji. W normalnej sytuacji, czyli takiej, gdzie„prawo zawsze prawo znaczy/A sprawiedliwość”- pomysłodawcy „edukacji zdrowotnej” winni czekać na decyzje prokuratury odnośnie umieszczenia ich w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocja-cyjnym w Gostyninie.
„Musimy dzisiaj być bardzo czujni. Artykuł 200 Kodeksu Karnego, punkt trzeci
mówi wyraźnie: kto nieletnim, przed 15 rokiem życia pokazuje treści pornograficzne, kto przekazuje treści pornograficzne, podlega karze do lat 3. Rodzice, zadzwońcie na policję. To jest sprawa dla prokuratury. Tak dlaedukacji, nie dla deprawacji” – wzywał Jan Pospieszalski na pl. Zamkowym, 1 grudnia.
Czy upadniemy jak Rzym pod ciosami współczesnych Gotów, Hunów, Germanów?
Wielokrotnie nagradzana dziennikarka śledcza Trish Wood zamieściła na swym blogu tekst o znamiennym ty-tule:„WE ARE LMNGTHE FALL OF ROMĘ and it’s being forced on us as virtue”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza:„Żyjemy w czasach upadku naszej cywilizacji, co przedstawia się nam jako cnotę”. Materiał ilustrowany jest zdjęciami pokazującymi m.in. uliczną„tęczową” paradę. Wśród dzieci z flagami gender widzimy też dewianta trzymającego na smyczy trzech innych, przebranych za psy. Mamy też zdjęcie mężczyzny w stroju striptizera, paradującego wyzywająco wśród dzieci, czy też wizerunek dziewczynki ubranej jak kurtyzana i małpującej jej obsceniczne gesty. „Jeśli to była rzeczywiście dziewczynka [a nie przebrana za nią młoda i drobna kobieta], ktoś powinien był wezwać policję”, zauważyła publicystka, ale nie wezwał. Tak jak nikt nie zgłosił pomysłów ministerstwa edukacji do prokuratury.
Komentarz Trish Wood do tych osobliwych widoków ze zdjęć nie zaskoczy Czytelnika. Bo mówi o tym, o czym każdy z nas myśli, patrząc na to, co dzieje się w przestrzeni publicznej: „rządzą nami chorzy psychicznie konformistyczni aktywiści, którzy nie znoszą sprzeciwu wobec ich irracjonalnych i niebezpiecznych zasad, punktów spornych i grupowego myślenia”. Poddano nas władzy szaleńców, którzy uroili sobie, że są Napoleonami. A my musimy teraz żyć zgodnie z ich obsesjami albo zostaniemy surowo ukarani.
Przebywamy w świecie narzuconym nam przez ludzi obłąkanych, zmuszeni dodatkowo zachowywać się tak, jakby wszystko było o key.
„Wielu z nas dostrzega urojenie, normelizację odrażającego zachowania, rasistowskie podżeganie [przeciwko białym – R.K.] i cenzurę, okrucieństwo i wygnanie każdego, kto sprzeciwia się dziwacznemu karnawałowi rozgrywającemu się na naszych ulicach.Tłumimy naszą odrazę, ponieważ tak wielu naszych przyjaciół i sąsiadów się temu podporządkowuje”.
Ataki na rozum i prawdę zakorzeniły się jako swoista norma w czasie„plandemii”. W Ameryce media i demokraci dodatkowo zakpił sobie ze zdrowych zmysłów, nazywając przemoc, zamieszki i miasta w płomieniach, jakie miały miejsce po śmierci Geoge’a Floyda, pokojowymi demonstracjami. „Nasz dysonans poznaw–czy rośnie, gdy w kolejnych kwestiach nakazuje się nam ignorować to, co widzimy i czujemy, w przeciwnym razie zostaniemy ukarani”.
Pani Nowackiej ku rozwadze Obecnie nic nie ma znaczenia, oprócz fałszywych obrazów i załganych informacji podawanych nam do bezwarunkowej akceptacji.„Zniszczenie naszych rodzin, a nawet naszego społeczeństwa, nie ma znaczenia. Historia nie ma znaczenia. Wdzięk i piękno, jako istotne elementy społeczeństwa obywatelskiego, zniknęły, zastąpione przez ponure, szare kontury, które przestrzegają zasad kolektywu”. Nie dobro się liczy, przyzwoitość i opiekuńczość, „liczy się tylko posłuszeństwo wobec wyjącego tłumu, który uważa się za Napoleona – i nalega, abyśmy grali razem – albo inaczej zginiemy”, kontynuuje Trish Wood.
A teraz niech posłucha pani Nowacka i jej akolici tego, co dalej mówi publicystka:„wyko-rzystywanie dzieci przez samolubnych dorosłych nasila się. Nigdzie to szaleństwo nie jest bardziej widoczne niż w dekadenckiej kampanii aktywistów trans i ich pomocników, mającej na celu zmianę marki pokazów drag na zdrową rozrywkę rodzinną. Wsparcie dla tego typu inicjatyw przez rodziców, nauczycieli i biblioteki jest niepokojące. Niestety, wydaje się, że wystawianie dzieci na seksu-alizowaną burleskę jest postępową odznaką honorową”. Tymczasem jak informuje Ca-nadian Gender Report, napisany na życzenie parlamentu kanadyjskiego: „Ustawowy zakaz terapii konwersyjnej utrwali podejście afirmacyjne jako jedyny sposób leczenia dysforii płciowej. W praktyce oznacza to, że jeśli młoda kobieta jest w rozpaczy, ponieważ uważa, że jest naprawdę mężczyzną i nienawidzi swoich piersi, psychiatra lub psycholog może skierować ją do chirurga w celu wykonania podwójnej mastektomii. Lekarz, który próbuje zbadać przyczyny jej cierpienia i pomóc jej zaakceptować ciało kobiety, naraziłby się na oskarżenia karne. Dopuszczalne byłoby podawanie dzieciom z wieloma problemami ze zdrowiem psychicznym leków, które je wysterylizują, ale próba rozwiązania ich cierpienia za pomocą terapii byłaby przestępstwem”.
Raport, cytowany w artykule Trish Wood, zwraca uwagę na fakt, zdawać by się mogło oczywisty, bo znany psychiatrom i psychologom od lat:„Dysfo-ria płciowa jest często związana z innymi problemami ze zdrowiem psychicznym, takimi jak zaburzenia ze spektrum autyzmu, zaburzenia odżywiania i stres pourazowy. Coraz większe obawy wśród specjalistów zdrowia psychicznego na całym świecie budzi fakt, że dysforia płciowa jest nadmiernie diagnozowana, a medyczna zmiana płci jest stosowana jako leczenie pierwszego rzutu”. Logika i fakty też nie mają znaczenia, a nawet istnieje nieformalny, ale egzekwowany zakaz ich używania.„Utrudniająone postęp kulturowego i politycznego zamachu stanu, sięgający teraz po nasze dzieci. Wszystko to jest możliwe dzięki elitom, które sprzedają ludzkość, ponieważ jako zapłatę za wspieranie zjawisk niemożliwych do wsparcia, mogą utrzymać swoje kolumny samochodów i prywatne odrzutowce na biegu jałowym, aby zapewnić sobie szybką ucieczkę, podczas gdy wszystko zacznie rozsypywać się do gołej ziemi” – pisze publicystka.
Tryumf pokractwa i obrzydliwości
Strona The Vigilant Citizen (TVC) zauważyła, że ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 r. świętowała nie rozpoczęcie międzynarodowej imprezy sportowej, a„ka-pitulację Francji przed chorym, satanistycznym i całkowicie zdegenerowanym planem elity okultystycznej”.
Był to megarytuał śmiało eksponujący nie to, czym Francja jest, ale czym będzie – ona i Europa, a później świat. Wielu z nas obserwujących na żywo ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu zapewne przyszły do głowy te same myśli co publicyście TVC:„Francja upadła” i„Żyjemy w Sodomie i Gomorze”. Nie tylko my odnieśliśmy takie wrażenie, bowiem z całego świata nadeszła natychmiastowa reakcja, powodując, że oficjalny kanał YouTube Igrzysk i kanały informacyjne usunęły „widowisko” z Internetu.
Nie ma potrzeby przypominać wszystkich tych obrzydliwości, które wylały się, niczym zawartość wiadra na pomyje, z ekranów telewizyjnych wprost do mieszkań zdumionych ludzi, w rytm taktów upiornej muzyki i razem ze słowami głupawej piosenkijmagine” Johna Lennona, mówiącej o świecie bez narodów, religii i własności. W czasie powstania tej piosenki w 1971 r. Lennon był posiadaczem wielomilionowego majątku, o który do dziś toczą spór jego spadkobiercy. Piosenkarz, podobnie jak inni lewacy, śmierdział obłudą do nieba. Treśćjmagine”zawiera ostateczny cel elity okultystycznej, popieranej przez organizacje takie jak Światowe Forum Ekonomiczne czy Organizacja Narodów Zjednoczonych, oraz przynajmniej część członków francuskich władz. Dlatego Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ, siedział tuż obok Macrona. Wszyscy ci ludzie chcą wymazać Francję (i inne kraje) z mapy politycznej na rzecz jednego rządu światowego, zwraca uwagę TVC.
„W miarę, jak ta zepsuta ceremonia postępowała, deszcz stawał się coraz bardziej intensywny. Wyglądało to tak, jakby Bóg próbował zgasić płomień olimpijski, który zamienił się w ogień piekielny. Jak wszystko, co szatańskie, cała ta impreza była przesiąknięta kłamstwami. Chociaż mówiono, że ceremonia jednoczy, w rzeczywistości była ona podziałem. Chociaż mówiono, że chodzi o miłość, w rzeczywistości chodzi o nienawiść. Chociaż mówiono, że chodzi o chwałę Francji, w rzeczywistości chodzi ojej upokorzenie. Okultystyczna elita wydaje się być zdecydowana zamienić cały świat w Sodomę i Gomorę, a ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024 była jawnym świętowaniem tego faktu”, czytamy w TVC.
Lewackie szambo znów wybiło w mieście
„Słodka Francja”, jak to niegdyś nie bez kozery mówiono, chyba postanowiła udowodnić, że przynależny jej blask kraju słynącego z wysublimowanego smaku i wyrafinowanego stylu to dawno przebrzmiała sprawa. Tak dawno, że dziś aż trudno uwierzyć, iż Francja to ojczyzna gotyku, rokoko, impresjonizmu, secesji, by sięgnąć tylko po nazwy-symbole kultury europejskiej.
Ponownie skorzystajmy z relacji zamieszczonej na stronie TVC:„Miejska opera zatytułowana «Bramy piekieł» (La porte des tenebres} przedstawiała gigantyczne maszyny, toczące się po ulicach Tuluzy. Wydarzenie pełne satanistycznej symboliki miało głębokie rytualne podteksty. Wypędzona z Ogrodu Hesperyd, Lilith, kobieta-skor-pion, znalazła schronienie w głębinach Ziemi. Uwolniona przez Hadesa, króla podziemi, wędruje od miasta do miasta w poszukiwaniu potępionych dusz, aby zwiększyć liczbę swoich zwolenników i swoją moc. Składając niezwykłe znaki, próbuje otworzyć przejście do zaświatów”. To osobliwe „wydarzenie kulturalne” spowodowało protesty przywódców religijnych miasta.
TVC zaznacza, że elita, którą nazywa okultystyczną, lubi pokazy, z których na oglądające je masy spływa zła satanistyczna energia. Niektórzy badacze okultyzmu nazywają te wydarzenia „megarytuałami”. Ich symbolika jest aż nadto oczywista – na przykład kolczyki Lilith to odwrócone krzyże – główny symbol satanizmu, odwrotności chrześcijaństwa. Na jej brzuchu znajduje się kolejny odwrócony krzyż. Jej ciało zdobią też inne okultystyczne symbole. Przypomnijmy, że Lilith to w folklorze żydowskim upiorzyca porywająca dzieci. Indoktrynerzy genderyzmu uczynili z tej postaci żeńską siłę przeciwstawiającą się męskiej supremacji.
Arcybiskup Tuluzy Guy de Ke-rimel,uznał to wydarzenie za tak niepokojące duchowo, że 16 października poświęcił miasto i diecezję Najświętszemu Sercu
Jezusa. Abp de Kerimel oświadczył: „Ciemne chmury zbierają się nad naszym światem. Ciemność i ponurość stają się wszędzie trendem, a nawet zgubnie zakorzeniają się w naszym codzienrym życiu: w naszej literaturze, sztuce i muzyce, aż stają się normą”. Lewacka antychrześcijańska groteska uliczna rozgniewała również protestancką społeczność Tuluzy. Przedstawiciele Francuskiej Federacji Protestanckiej stwierdzili:„Kochamy Tuluzę za jej historię, kulturę i dynamikę. (…) Tuluza to życie, radość i piękno! Jednak przedstawiciele Kościoła są zszokowani i zaniepokojeni wyborem tematu tego aktu, który przedstawia Tuluzę jako bramę do ciemności”.
Chlew w Operze
Nieco wcześniej w Operze Stuttgarckiej w Niemczech wystawiono„radykćilnie feministyczną” operę„Sancta Su-sanna”. Przedstawienie epatuje nagością, scenami seksu, prawdziwą krwią i aktorem odcinającym prawdziwe ciało i gotującym je. TVC stwierdza, że w całym tym spektaklu chodzi o przekształcenie satanistycznej czarnej mszy w zjawisko kulturalne, doda-jąc„opera nie tylko zawiera krwawe sceny, które są fizycznie trudne do oglądania; jest ona odpowiednikiem trucizny dla duszy”. 18 osób nie wytrzymała kontaktu z„kulturą wysoką”, doznając szoku i mdłości. Potrzebna była interwencja medyczna. „Sancta Susanna”, skomponowana przez Paula Hindemitha, miała swoją premierę w Stuttgarcie w 1921 r. Jednak spektakl został odwołany z powodu bluźnierczej treści. Ponadto muzykę Hindemitha określono jako„zdegenerowaną”. Ponad sto lat później artystka per-formatywna Florentina Hol-zinger zaadaptowała operę i doprowadziła ją do nowych poziomów degeneracji. Ponieważ elita chce, aby masy rozkoszowały się poziomem zepsucia Sodomy i Gomory, spektakl nie został odwołany; był promowany.„Czy spektakl istniałby, gdyby wyśmiewał jakąkolwiek inną religię? Wszyscy znamy odpowiedź”.
Twórcy opery opisują„Sancta Susanna” jako„radykalną wizję mszy świętej”. Oczywiście kłamią. TVC pisze wprost, widowisko było czarną mszą, podczas której sataniści, podobnie jak aktorzy „Sancta Susanna”, wyśmiewają ofiarę Zbawiciela, używając seksu, krwi, ludzkiego ciała i profanują symbole chrześcijańskie. Mimo to materiały promocyjne spektaklu nigdy nie stwierdzają tego oczywistego faktu. W typowej hipokryzji mediów masowych używają przyjaznych dla mediów słów-kluczy, takich jak „feminizm”i„eksploracja seksualności” aby usprawiedliwić zepsucie widoczne na scenie.
Relacja TVC zawiera też cenną uwagę, mówiącą, że „W dzisiejszym kontekście marksizmu kulturowego sztuka nie polega na wyrażaniu siebie; polega na atakowaniu mas w kółko tymi samymi antychrześcijańskimi symbolami i przesłaniami”. TVC zauważa też, że od dekad „sztuka performatywna” była sposobem, w jaki elita okultystyczna odgrywała swoje chore rytuały i obsesje publicznie, otaczając się jednocześnie aurą „artystycznego geniuszu”. Jednak to nie geniusz tylko szatan jest autorem tego typu widowisk i nie są one w żadnym razie sztuką tylko dzikimi plemiennymi rytuałami. Celem jest nasycenie przestrzeni publicznej podłą symboliką, do tego stopnia, że w końcu zostanie ona zaakceptowana jako normalna, a chory przekaz zdominuje kulturę.
„Jeśli kultura jest odbiciem tych, którzy kontrolują społeczeństwo, czy to oznacza, że są oni satanistycznymi, zdegenerowa-nymi kanibalami, opętanymi żądzą profanacji chrześcijaństwa? Dokładnie”- nie pozostawia złudzeń publicysta TVC.
publikuje: Aron Kohn Hajfa Jzrael.
