
Nr 42 (951), tygodnik, 17-23 października 2025 r. – gazeta warszawska
Dla lewicy wszystkie opinie, które nie są po ich myśli, to opinie „przemocowe”, to „mowa nienawiści”. Stąd nie mają skrupułów, aby nakładać kaganiec cenzury na opinie nie po ich myśli, aby usuwać z debaty każdego, kto im nie pasuje. Nawet w taki sposób, w jaki zrobił to szaleniec na kampusie Uniwersytetu Doliny Utah.

„Ironią losu Charlie Kirk znany z ujawniania zagrożeń związanych z aktywizmem na rzecz osób transseksualnych został zastrzelony przez osobę wspierającą ruch mający na celu promowanie zaburzeń seksualnych”, napisał jeden z prawicowych portali.
Zabójcą dyskutującego ze studentami na kampusie Uniwersytetu Doliny Utah (UVU) w Orem jest dwudziestodwuletni Ty-ler Robinson. Młody mężczyzna mieszkał ze współlokatorem, którego w dokumentach sądowych prokuratorzy opisali jako „biologicznego mężczyznę, który był w romantycznym związku z Robinsonem”. Według dokumentów współlokator Robinson przekazał policji wiadomości tekstowe świadczące o tym, że Robinson planuje zamach na Kirka, gdy ten z wykładami „American Comeback” zawita na UVU, poinformowała CNN.
Mainstream zawsze będzie mainstreamem…
Mainstream skoncentrował się na trzech sprawach i od razu powiedzmy, że żadna z nich nie dotyczył podstawowego faktu, że człowiek, który podkreślał rolę dyskusji w walce kulturowej (czyli jedynej możliwej w cywilizowanym społeczeństwie), został zabity przez adresata apelu o używanie argumentu jako jedynej dopuszczalnej formy oręża. Te trzy kwestie to: poglądy zamordowanego, działalność prawicowych aktywistów w sieci, zgłaszających fakty niestosownych wpisów komentujących śmierć Kirka oraz brak powiązań mordercy z „grupami lewicowymi”.
Sieć telewizyjna NBC News podkreśliła, że „Kirk był znany z zajmowania kontrowersyjnych stanowisk, w tym z fałszywego twierdzenia, że wybory w 2020 r. zostały skradzione, a także z komentarzy na temat osób czarnoskórych, społeczności LGBTQ, feminizmu i imigracji”. Podobnie „Newsweek”: „Kirk był postacią budzącą kontrowersje: Był znany ze swojego konserwatywnego aktywizmu i roli w kampanii na rzecz młodzieży popierającej Trumpa, zwłaszcza na kampusach uniwersyteckich”.
Dla „The New York Timesa” najważniejsze było, że „Aktywiści prawicowi wzywają swoich zwolenników do ujawnienia osób świętujących zabójstwo Kirka. Szeroko zakrojona i szybko rozwijająca się kampania doprowadziła już do utraty miejsc pracy, zawieszeń i wewnętrznych dochodzeń, zwiększając napięcia w Internecie między zwolennikami i przeciwnikami Charliego Kirka”.
Stacja NBC News mocno podkreśliła aktywność „konserwatywnych aktywistów”, którzy „ciągu dwóch dni od śmierci Kirka rozpowszechniali przykłady pracowników szkół i uniwersytetów, świętujących lub bagatelizujących jego śmierć, często oznaczając okręg szkolny lub uczelnię, w której pracują”.
Tak poza tym „Nie znaleziono jeszcze dowodów” na powiązania między strzelaniną Charliego Kirka a grupami lewicowymi – twierdzą urzędnicy. Trzy osoby zaznajomione ze śledztwem federalnym w sprawie zabójstwa Kirka powiedziały w wywiadzie dla NBC News, że śledczym nie udało się jeszcze znaleźć powiązań między domniemanym strzelcem a grupami lewicowymi. …a „liberałowie” – „liberałami”
Demokrata Scott Wiener, członek Senatu stanu Kalifornia, napisał na X: „Charlie Kirk był także podłym bigotem, który wyrządził niewyobrażalną krzywdę wielu ludziom, promując dehumanizację. Można debatować na uniwersytetach, ale nie tak jak robił to Kirk”.
Wielu „liberałów” nie potrafiło ukryć swojej radości z faktu zamordowania niezwykle trudnego dyskutanta, jakim był Charlie Kirk. Media pisały o tym, że „co najmniej kilkunastu pracowników naukowych i administracyjnych stanęło w obliczu reperkusji z powodu nietaktownych komentarzy zamieszczonych w Internecie”. Jeden z pracowników naukowych miał opublikować w odpowiedzi na śmierć Kirka, w tym „zbierasz, co zasiałeś”. Inny rzekomo napisał: „To nie tragedia. To zwycięstwo”. Andrew Morrow, prawnik i publicysta, na portalu Fair Observer notował: „Widziałem posty na własne oczy – od Facebooka, przez TikToka, po Twittera i wszystkie inne portale społecznościowe – «normalnych» demokratów i szalonych dziwaków, którzy dołączali do nich, mówiąc, że Kirk na to zasłużył, że jego żona na to zasłużyła, że jego trzyletnia córka i synek też na to zasłużyli. Na nagraniu z postrzelenia Kirka widzieliśmy młodego mężczyznę, który podnosił pięści w geście świętowania pół sekundy po uderzeniu kuli, i widzieliśmy o wiele więcej. Widziałem to. Nie da się tego zapomnieć. Nie ma medialnego gaslightingu, który sprawi, że znikną; lewica jest ich zbiorowo właścicielem. Uważam, że Tyler Robinson to obrzydliwy, zdegenerowany, zboczony osobnik, który dorastał jako normalny człowiek, ale tak mocno i szybko wpadł w schemat przekonań, że zabicie kogoś za to, że nie docenił jego życia słowami, jest słuszne i moralnie akceptowalne. Wiemy o tym, ponieważ lewica nie ukrywa, kim jest i co myśli. A uważa, że jeśli popierasz prawicę, zasługujesz na śmierć [podkr. R.K.]”.
Brandon Smith w Alt-Mar-ket zauważył, że niektóre posty, przedstawiające śmiejących się i świętujących ludzi na wieść
o śmierci Kirka, mają dziesiątki tysięcy głosów „za”. „Nie chodzi tylko o komentarze, ale o tłum szaleńców, którzy je popierają”. American Thinker podał, że Sondaż YouGov, przeprowadzony po zamachu na Kirka, wykazał, że 18 proc, liberałów uważa przemoc polityczną za czasami uzasadnioną, w porównaniu z 7 proc, konserwatystów i 6 proc, osób o poglądach centrowych. 25 proc, liberałów uznało również za akceptowalne odczuwanie radości z powodu śmierci przeciwnika, w porównaniu z 12 proc, konserwatystów.
Dyskutować czy nie?
Zabójstwo dokonane przez lewicowego aktywistę na prawicowym działaczu podkreślającym znaczenie dyskusji (a nie fizycznej przemocy) w walce ideowej, postawiło na porządku dziennym pytanie o sens dysput z lewactwem. Tyler Robinson, mający obecnie status podejrzanego o zabójstwo Charliego Kirka, był „bardzo normalnym młodym człowiekiem”, który później, po tym jak w ostatnich latach zaczął się ra-dykalizować, rozwinął „lewicową ideologię” – powiedział kilka dni po zatrzymaniu mordercy gubernator stanu Utah, Spencer Cox.
Auguste Meyrat, redaktor naczelny magazynu „The Everyman” i publicysta, stwierdził: „Można śmiało powiedzieć, że to lewica zabiła Charliego Kirka”. A w „Chronicles: Magazine of American Culture” autor dodał: „jasne jest, że jedynym sposobem na powstrzymanie lewicowej przemocy, takiej jak zabójstwo Kirka, jest pokonanie samej lewicy. Tyler Robinson był lewicowcem, a jego przemoc była motywowana politycznie. Gardził Charliem Kirkiem z powodu jego krytyki ruchu LGBT”.
Meyrat zdecydowanie potępił pojawiające się w mainstreamie przekazy, mówiące, że „winne są obie strony” jako „próby zaprzeczenia rzeczywistości”. Redaktor wraz ze współpracownikiem, omawiał na swym podcaście, jak „znaczna część lewicy przekształciła się w antykonserwa-tywny ruch powstańczy, który coraz częściej ucieka się do brutalnych taktyk i toksycznej propagandy, aby zastraszyć i pokonać swoich oponentów”. „Dlatego konieczne jest wyeliminowanie podżegającej lewicowej retoryki we wszystkich jej przejawach. Jak niedawno zauważył w The Federalist pisarz Joe Populares, rząd federalny mógłby pozbawić lewicowe grupy finansowania, karać za przemoc lewicową, likwidować i badać lewicowych influence-rów, chronić konserwatywnych mówców oraz eliminować internetowe i offline’owe siedliska lewicowego ekstremizmu. Jeśli nic się z tym nie zrobi, z pewnością dojdzie do kolejnych przerażających morderstw”.
Z kolei Edward Welsch, redaktor naczelny czasopisma „Chro-nicles: A Magazine of American Culture” stwierdza wprost: „Prawica musi zmiażdżyć lewicę, zanim będzie za późno”. Welsch mówił też, że amerykańska prawica próbowała rozmawiać z lewicą; lewica odpowiedziała przemocą. Zaledwie kilka dni przed zamordowaniem Kirka przez człowieka popierającego ruch LGBT inny ideolog trans-seksualny ostrzelał kościół pełen dzieci w Minneapolis, zabijając dwójkę. Kilka dni później snajper otworzył ogień do aresztu ICE (Immigration and Customs Enforcement) w Dallas, strzelając do trzech osób i zabijając jedną. W ciągu ostatnich 10 lat lewica dopuszczała się aktów wandalizmu, podpaleń, grabieży i morderstw w miastach całej Ameryki, począwszy od zamieszek w Ferguson w stanie Missouri, a skończywszy na ogólnokrajowym powstaniu wywołanym śmiercią George’a Floyda w Minneapolis w 2020 r.
Agresja wśród lewicy narasta American Thinker przytacza dane świadczące o wzroście agresji wśród ludzi o poglądach lewicowych. Najnowsze dane Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych pokazują, że liczba ataków terrorystycznych o podłożu lewicowym w USA rośnie, kontynuując trend, który nasilił się po 2016 r. W latach 2016-2024 dochodziło średnio do czterech incydentów lewicowych rocznie, w porównaniu z nieco ponad jednym rocznie w poprzedniej dekadzie. Rok 2025 ma szansę stać się rokiem o największej liczbie aktów przemocy od ponad 30 lat – do 4 lipca odnotowano pięć takich zdarzeń. Wśród nich znalazł się marcowy zamach na przewodniczącego Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona oraz podpalenie siedziby Partii Republikańskiej w Nowym Meksyku.
Cytowany wyżej redaktor naczelny „Chronicles” zwraca też uwagę, że lewica przejawia swą nienawiść do poglądów inne niż przez nią wyznawane, wspierając lewicową przemoc w całym świecie zachodnim. „Ze swoich pozycji elit obsadzających stanowiska w rządzie, organizagach pozarządowych (NGO), sądach, mediach, korporacjach i środowisku akademickim promują lewicową narrację o ofierze, która głosi, że osoby niebiałe i niehete-roseksualne mają prawo do przemocy. Kierują tę niechęć i agresję przede wszystkim przeciwko historycznym kulturom chrześcijańskim i ich założycielskim grupom heteroseksualnych, białych obywateli”.
Jak w tej sytuacji można z nimi dyskutować? Przecież ideologia lewicowa ze swoim zawołaniem „nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji”, a czym jest tolerancja i kto jest jej wrogiem sama określa, wywołuje erupcje przemocy wobec kultury i ludzi Zachodu. Natomiast opanowane przez lewaków media przemilczają, usprawiedliwiają lub minimalizują agresję postępowców. Powiedziawszy to, Edward Welsch konkluduje, że mylą się ci konserwatyści, którzy głoszą potrzebę „obniżenia temperatury” i „wyciągnięcia ręki do wszystkich”. Według naczelnego „Chronicles” „Prawica toczy walkę na śmierć i życie z nieprzejednaną lewicą, która wykorzystuje ochronę amerykańskiej liberalnej demokracji, by zniszczyć kraj od wewnątrz. Lewica to ni-hilistyczna, totalitarna siła, która postrzega kulturę, narody, historię i religie świata zachodniego jako z natury złe i wyzyskujące [podk. R.K.]”.
Kiedy jest u władzy, wybiórczo stosuje zasady różnorodności, równości i inlduzywności, aby przynieść korzyści sojusznikom i zaszkodzić wrogom. Natomiast prawica, gdy rządzi, ogranicza się, stosując zasady liberalnej tolerancji.
Establishment użyje wszelkich środków, aby usadzić skutecznych
„Jeśli będziesz skuteczny przeciwko bagnu, establishmentowi i elitom globalistycznym, oni cię pokonają”, powiedział Donald Trump Jr. w Fox News i dodał „[Charlie Kirk] Był niebezpieczny nie dlatego, że był groźny, złośliwy czy cokolwiek innego, tylko dlatego, że był bardzo skuteczny, i musieli dopilnować, żeby wreszcie zamilkł. Próbowali zrobić to samo z moim ojcem”. Lewacy mają zwyczaj mówić o osobach, których nie potrafią złamać, że są problematyczne, że są kontrowersyjne. Tak też mówili o Kirku. W czym przejawiała się ta kontrowersyjność? W tym, że „mówił o Bogu, mówił o amerykańskich wartościach, mówił o rodzinie. Był bardzo kontrowersyjny (…) bo powiedział, że mężczyźni nie mogą być kobietami. Był tak rozsądny, jak to tylko możliwe, i to nie miało znaczenia. I tak go zabili”, kontynuował syn prezydenta Trurnpa, przyjaciel Charliego Kirka.
Oceniając język, jakim posługują się lewicowi komentatorzy, publicyści, aktywiści Donald Trump Jr. powiedział, że jest to „język dehumanizu-jący”, prowokujący do agresji. „Może jesteśmy już na to znieczuleni, bo słyszymy to każdej nocy i codziennie w radiu. Nie wiem. Ale musimy to zbadać, oni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za tę niekończącą się furię, a to jest furia, to szaleństwo. Syndrom szaleństwa nienawiści do Trumpa jest prawdziwy”. Mówią o pokoju, tolerancji, miłości, a stosują przemoc: „nie potrafię wymienić żadnej masowej strzelaniny w Ameryce w ciągu ostatniego roku czy dwóch, której nie popełniłby transpłciowy szaleniec, prawdopodobnie napompowany hormonami od trzeciego roku życia, bo chcą to znormalizować, a jeśli coś o tym powiesz, to jest to zabronione, bo powinniśmy ufać nauce, nawet jeśli to nie jest nauka”.
Nic tak nie gorszy lewicy jak prawda
Brandon Smith na stronie Alt–Market zauważył, że lewica polityczna od dawna traktuje słowa na równi z przemocą. Dla nich nie ma rozróżnienia. Fakty są takie, że „Charlie Kirk nigdy nie skrzywdził nikogo i zgodnie z prawem miał pełne prawo wyrażać swoje poglądy, niezależnie od tego, czy ludzie się obrażają, czy nie. Nigdy nie poprowadził tłumu, aby puścić z dymem cały kwartał miasta. Nigdy nie zorganizował komórki terrorystycznej. Nigdy nie nawoływał do przemocy. Nigdy nawet nie uderzył komunisty. Najwięcej, co zrobił, to opowiadał się za prawem do samoobrony”.
Dla lewicy wszystkie opinie, które nie są po ich myśli, to opinie „przemocowe”, to „mowa nienawiści”. Stąd nie mają skrupułów, aby nakładać kaganiec cenzury na opinie nie po ich myśli, aby usuwać z debaty każdego, kto im nie pasuje. Nawet w taki sposób, w jaki zrobił to szaleniec na kampusie Uniwersytetu Doliny Utah.
„Z drugiej strony, istnieje również ukryty plan grup elitarnych, aby uczynić «mowę nienawiści» przedmiotem egzekwowania prawa przez rząd. Obserwowaliśmy to na szeroką skalę w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku i robi się coraz bardziej niepokojące. Wszystko może zostać uznane za mowę nienawiści, od publikowania żartów w Internecie po wywieszanie flagi narodowej”.
Do „mowy nienawiści” lewactwo zaliczyło większość argumentów merytorycznych prawicy, czyniąc je de facto zakazanymi, wyklętymi, niemającymi prawa pojawić się w wokabularzu ludzi przyzwoitych. Zaś z ludźmi „nieprzyzwoitymi” można już sobie poczynać wedle uznania. „Jeśli postępowcy i ich globalistyczni partnerzy nie sąw stanie wdrożyć zasad cenzury do systemu prawnego, to postanowią egzekwować cenzurę w drodze przemocy politycznej, aby konserwatyści bali się zabierać głos”. Lewica zabiła Charliego Kirka, ponieważ obnażył ich błędne poglądy.
„Kirk nie był radykałem w najmniejszym stopniu. Mówił o faktach najlepiej, jak potrafił. Fakty nie mogą być radykalne. Prawda nigdy nie jest skrajna”, zakończył Brandon Smith.
Opracował: Janusz Baranowski – Tatar Polski, twórca Solidarności, potomek Powstańców Styczniowych, Legionistów, Generałów, Harcerzy, Szarych Szeregów, Żołnierzy Wyklętych
