DWIE BITWY

Janusz Korwin-Mikke, Angora, nr 48, 29.11.2020 r.

II Rzeczpospolita stoczyła ostatnio dwie bitwy. Jedną pod eMPiKiem w Warszawie. Piętnastu chuliganów rzuciło się tam na setkę policjantów. Byli pobici i potłuczeni po obydwu stronach – a potłuczone były i szyby. Rzeczpospolita wytrzymała ten szturm.

Gdy w piątek tłumaczyłem w Polsat News, że policja była tam całkiem niepotrzebnie – bo ciężko byłoby kibolom rzucać się na policję, gdyby jej nie było – p. Grzegorz Jankowski odparł, że przecież podpalone zostało mieszkanie. Jest to absurd. Facio z racą chciał podpalić flagę LGBTOZ na balkonie i raca po prostu nie doleciała, pechowo trafiając w otwarte okno dwa piętra niżej; gdyby w nie celował, toby na pewno też nie trafił… Ale mieszkanie podpalono, gdy miasta PILNOWAŁY tysiące policjantów – a nie wtedy, gdy go NIE pilnowały. Czyli: policja niczemu nie zapobiegła.

P. Jankowski pewno sądzi, że gdyby nie policja, takich „bitew” byłoby więcej. Moim zdaniem: NIE; kibole nie rzucają się na domy i samochody – tylko na policję właśnie. A gdyby nawet, to koszt organizacji tego był setki razy większy niż ewentualne dodatkowe szkody.

Oczywiście w odwodzie powinno być kilka helikopterów z granatami łzawiącymi i brygada odwodowa

– ALE POZA ZASIĘGIEM WZROKU DEMONSTRANTÓW. Marsz miał własną straż porządkową.

Drugą bitwę Rzeczpospolita przegrywa. Wojnę z koronawirusem.

Nikt nie słuchał mnie w marcu, gdy tłumaczyłem, że należy poradzić ludziom chorym i starszym, by pochowali się w mysie dziury (i niektórym w tym dopomóc, gdy poproszą) – i nie robić w zasadzie NIC. Zrobił to Jair Mesjasz Bolsonaro, prezydent Brazylii – moja bratnia dusza. Zrobiło to Królestwo Szwecji – państwo zupełnie nie z mojej bajki. Oraz Białoruś. Cała reszta świata robiła to samo co Polska.

I jest to OCZYWISTY idiotyzm. Ale oczywisty tylko dla ludzi myślących. D***kratycznym światem rządzą politycy – a polityk wie, że jego wyborcy oczekują, by on zrobił COŚ. Cokolwiek – ale by było widać, że on COŚ robi. Po to ludzie wybierają rząd, by coś robił – nie? Za to mu się płaci…

Teraz już 14.000 fachowców podpisało deklarację, że tak należy robić. Ale przecież rząd w Polsce wybiera nie 14.000 uczonych, tylko 28 milionów wyborców. Więc chyba jasne, co musiał zrobić? Mamy tę d***krację – czy nie?

Wtedy umarłoby, proporcjonalnie do Szwecji, jakieś 20.000 Polaków. A może, jak w Białorusi, 5000. Ale żylibyśmy w miarę normalnie. Gospodarka nie przeżyłaby katastrofy – spowodowanej oczywiście nie przez wirusa, lecz przez „rząd”.

W d***kracji to politycy są najgroźniejszym wirusem.

Obecnie umiera dziennie 600 osób. Właśnie wyszliśmy na PIERWSZE MIEJSCE NA ŚWIECIE w liczbie zmarłych na głowę obywatela. Przegoniliśmy Czechy i Morawy. Nawet w liczbach bezwzględnych przegoniliśmy największy kraj na świecie, czyli Indie!!!

Do marca umrze dwadzieścia – raczej chyba dwadzieścia pięć tysięcy ludzi. I wszyscy żyją w stanie histerii. Marszałkowie i generałowie odpowiedzialni za tę bitwę podają się właśnie tłumnie do dymisji.

I akurat w tym momencie rząd – pod naporem (tfu!) Większości, której znudziła się kwarantanna – rozpoczyna znoszenie ograniczeń!!!

D***kracja to rządy idiotów. Do tej pory z tego powodu traciliśmy miliardy i biliony.

Teraz z tego powodu umierają ludzie.

ZGIĘTY KARK!

Antoni Szpak, Angora, nr 48, 29.11.2020 r.

Gdy 1 maja 2004 roku Przenajświętsza Rzeczpospolita stała się prawowitym członkiem Unii Europejskiej, cieszyłem się jak dziecko. Dziś wiem, że moja niczym nieskrępowana radość brała się z niewiedzy i naiwności. Mówiąc inaczej, nie miałem pojęcia, w co się pakujemy i z kim faktycznie się integrujemy. Na szczęście nie wszystkich Polaków oczarowało owo zbratanie! Byli tacy politycy – prawdziwi patrioci – którzy kontestowali nasze wejście do Unii. Ostrzegali przed skutkami tego sprzymierzenia. Trzeba było wielu lat i dojścia do władzy Polskiej Zjednoczonej Partii Prawo i Sprawiedliwość, żebyśmy poznali całą prawdę i tylko prawdę! Uświadomili sobie, z jakim nieszczęściem mamy do czynienia, a nie ze szczęściem, jak twierdzi opozycja. Do owego niczym nieuzasadnionego zachwytu Unią i nieustannego jej gloryfikowania odniósł się Michał Wójcik, niezawodny w takich momentach wice-Ziobro, młot na przeciwników kaczystowskiej władzy: „Politycy opozycji powinni zdać sobie wreszcie sprawę z tego, że skończyła się polityka ZGIĘTEGO KARKU! Tak było wiele lat temu, ale nie teraz!”. Dobrze, że w końcu ktoś tym ciamajdom z opozycji zwrócił na to uwagę, bo do usranej śmierci jeździliby do Brukseli ze zgiętymi karkami i potakiwali duetowi Merkel & Macron! Nie inaczej! Opozycja zachowuje się tak, jakby nie wiedziała, że My – Polacy – sroce spod ogona nie wypadliśmy. Że z nami – prastarą piastowską dynastią, byłym mocarstwem od morza do morza, narodem wybranym, którego powinnością jest ewangelizacja i zbawienie świata – TRZEBA się liczyć! Nic o nas bez nas! Serce roście i raduje się dusza, gdy człowiek widzi naszych świętojebliwych europosłów w akcji! Dłonie same składają się do oklasków, patrząc na Szydło, Kempę, Mazurek, Legutkę, Kuźmiuka i całą resztę naszych orłów, sokotów, bażantów rozprawiających się z unijnymi parlamentarzystami i urzędasami. Przy takich tuzach intelektu, mistrzach dyplomacji nie grozi nam utrata suwerenności, a co za tym idzie – neokolonialny byt! Polska racja stanu wymaga twardej, nieustępliwej postawy w negocjacjach z Unią! W przeciwnym wypadku, jak informują katoprawicowe media – szczujnie wolnego, tfu!…, wrednego słowa – unijna bolszewia odbierze Polsce kontrolę nad wszystkim. Zniewoli nas niczym Związek Radziecki, a nawet gorzej, bo wprowadzi homoadopcję, zmianę płci na życzenie, obowiązkowe lekcje onanizmu w przedszkolach, eutanazję z urzędu dla staruchów i Bóg wie, jakie jeszcze wynaturzenia nam w kraju zainstaluje! Najmądrzejsza w PiS-ie panna Kryśka Pawłowicz, której sława dorównuje jej apetytowi, już kilka lat temu uczulała kaczystów, coby w kontaktach z Unią mieli baczenie i byli czujni jak czekiści: „UE jest formą gigantycznej spółki międzynarodowej, przekrętu gospodarczo-ideologicznego, będącą wynaturzeniem prawa międzynarodowego. UE jest przejawem imperialnej opresji słabych udziałowców przez udziałowców silnych! Jest przejawem ciężkiej choroby toczącej narody zachodniej Europy!”. Nadszedł czas, aby zdrowa jak Rydzyk Polska uleczyła ledwie dychającą Europę!

ANTONI SZPAK PS Biało-czerwona drużyna – wyzbyta całkowicie polityki zgiętego karku – przygotowuje w ramach leczenia terapię szokową. Na początek zaaplikuje Unii WETO, a potem się zobaczy!

Opracował: Aron Kohn, Hajfa – Izrael