Konspiracyjny archipelag rodziny Jerzmańskich

Artur Adamski, Obywatelska, nr 242, 9-22.04.2021 r.

Za udzielanie pomocy ukrywającemu się Kornelowi Morawieckiemu groziło pięć lat więzienia. Ryzyko było duże, bo już w 1982 roku był on najgorliwiej poszukiwanym przez PRL-owskie służby człowiekiem w Polsce. Trzy lata później gen. Czesław Kiszczak wydał bezprecedensowy rozkaz użycia wszystkich sił i środków w celu aresztowania Morawieckiego oraz rozbicia jego organizacji.

Z zachowanych dokumentów Biura Studiów MSW wynika, że specjaliści od walki z podziemiem zakładali, że przewodniczący Solidarności Walczącej ukrywa się w wynajmowanych mieszkaniach oraz u osób dysponujących dużymi wolnostojącymi jednorodzinnymi willami. Za niemal pewne przyjmowano też długotrwałe pobyty w kilku dużych miastach Polski, gdyż „jeśli większość czasu przebywałby we Wrocławiu tamtejsza SB raczej by już go miała”. Żaden z tych wniosków nie był trafny. Z ponad sześćdziesięciu \ mieszkań, w których ukrywał się Morawiec- ki, niemal wszystkie były małymi, standardowymi lokalami w blokach. Prawie zawsze dołączał do mieszkających w nich rodzin. Czytaj dalej Konspiracyjny archipelag rodziny Jerzmańskich

Tatarskie kąty i turmy

Jacek Komuda, DoRzeczy, nr 14, 6-11.04.2021 r.

Jednym z charakterystycznych miejsc w litewskich miastach XVI i XVII stulecia były ulice, dzielnice lub całe przedmieścia zwane „tatarskimi kątami” lub „końcami”. Zamieszkiwała je ludność złożona z Lipków, czyli tatarów polsko-litewskich, osiedlanych jeszcze za czasów króla Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka. Miejsca takie w XVI w., jak podają Piotr Borawski i Aleksander Dubiński, występowały w Wilnie, Trokach, Augustowie, Ostrogu i Grodnie. W Mińsku na Litwie po 1506 r. osiedlono przymusowo dużą liczbę tatarskich jeńców wziętych w niewolę przez Michała Glińskiego po wygranej bitwie pod Kłeckiem; mieszkali na przedmieściu zwanym Tatarskim Końcem. Pod koniec stulecia było ich ponad 400, a w 1617 r. otrzymali pozwolenie na zbudowanie drewnianego meczetu. Tatarzy miejscy trudnili się najczęściej furmaństwem, garbarstwem, ogrodnictwem i – przede wszystkim – handlem. Zamieszkałe przez nich części miast miały ciekawy, orientalny charakter i pojawiały się także w Koronie. Przykładem choćby wieś Tatary, dziś część Lublina, na której prawdopodobnie osiedlono w pierwszej połowie XV w. tatarskich zbiegów. Czytaj dalej Tatarskie kąty i turmy

TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ: WŁADZA BIJE ZA NIKODEMA DYZMĘ

Marta Grzywacz, Newsweek, nr 11, 15-21.03.2021 r.

Prorodzinny konserwatysta, który nie zdążył się ożenić, bezkompromisowy dziennikarz, najpopularniejszy w międzywojennej Polsce autor powieści klasy B, bogacz i honorowy żołnierz – autor „Dyzmy” i „Znachora” ma wiele twarzy

Artur Sandauer i Witold Gombrowicz siedzą w kawiarni, gdy wchodzi Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Gombrowicz wstaje i kłania się. „Dlaczego aż tak?” – pyta Sandauer. „No przecież on jest czytany” – odpowiada Gombrowicz. Czytaj dalej TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ: WŁADZA BIJE ZA NIKODEMA DYZMĘ

Syfon z bazaru Różyckiego

Krzysztof Masłoń, DoRzeczy, nr 14, 6-11.04.2021 r.

Dzieje warszawskiego bazaru pokazują, że warto to miejsce ocalić

Opowieści bazarowe są proste, bezpośrednie i zbytnim sensem nie grzeszą. Jednak według Marka Nowakowskiego, naszego kapitana, sens jakiegoś epizodu nie tkwi w środku jak pestka, lecz otacza z zewnątrz opowieść, która rzuca nań światło” – powiada Marek Miller, autor bezcennej wręcz książki o bazarze Różyckiego, której pierwszy tom ukazał się w 2018 r., a drugi i trzeci (łącznie) w ostatnich dniach. Miller nieprzypadkowo używa liczby mnogiej, dopuszczając do współautorstwa całą masę osób, głównie studentów z Laboratorium Reportażu Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, współtwórców dzieła, nad którym Laboratorium pracuje od ponad 10 lat. Marek Miller, jak pisze, jest dyrygentem i reżyserem tej powieści (bo tak nazywa „Co dzień świeży pieniądz, czyli dzieje bazaru Różyckiego”), jego imiennik, śp. Marek Nowakowski, był jej patronem. Czytaj dalej Syfon z bazaru Różyckiego

Dekomunizacja to nasz obowiązek

Z dr. Jarosławem Szarkiem, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej rozmawia Maciej Pieczyński, DoRzeczy, nr 29, 13-19.07.2020 r.

MACIE] PIECZYŃSKI: Na jakim etapie jest – pańskim zdaniem – dekomunizacja? Ile zrobiono, ile jeszcze trzeba zrobić, aby pamięć narodowa o zbrodniach poprzedniego systemu utrwaliła się na dobre?

DR JAROSŁAW SZAREK: Trudno mówić o jakimś etapie. Trwa proces dekomunizacji w przestrzeni publicznej, ale o wiele ważniejsza jest zmiana w obszarze świadomości społecznej, pamięci narodowej, a to proces długotrwały. Niektórzy twierdzą, że wychodzenie z systemu totalitarnego trwa tyle, ile funkcjonował sam system… Czytaj dalej Dekomunizacja to nasz obowiązek

Mateusz z placu Broni

TEKST RENATA GROCHAL ILUSTRACJA JACEK GAWŁOWSKI, Newsweek, nr 10, 8-14.03.2021 r.

W propagandowej reklamówce Polskiej Fundacji Narodowej Mateusz Morawiecki obalił komunę. W dokumentach IPN brak na to dowodów

Zapraszamy na niezwykłą podróż przez przepiękny, bezpieczny i nowoczesny kraj” – tak Polska Fundacja Narodowa reklamuje film o Polsce z cyklu „The Royal Tour” przedstawiający historię, kulturę i przyrodę najciekawszych państw świata. Zapowiedzią filmu jest kilkuminutowy spot z Mateuszem Morawieckim. Premier wchodzi na wieżę zamkową, w tle słychać amerykańskiego narratora: „Naszym przewodnikiem w tej niezwykłej podróży będzie człowiek, który zna historię tego kraju wyjątkowo dobrze, ponieważ jest jej częścią. Mając zaledwie 11 lat, rozpoczął w podziemiu walkę o niepodległość. Nim skończył 19 lat, był wielokrotnie porywany, aresztowany i bity przez SB. Przeciwstawił się prześladowcom i przyczynił do upadku imperium zła”. Czytaj dalej Mateusz z placu Broni

Wojciech Lis „Mśdciel” postrach Niemców, sowietów i ich komunistycznych pachołków z ziemi mieleckiej

Karolina Gruc, Warszawska Gazeta, nr 10, 5-11.03.2021 r.

Wojciech Lis

Był średniego wzrostu, barczysty, robił wrażenie bardzo silnego. Ubrany był w bluzę lotnika niemieckiego, spodnie też niemieckie, buty z cholewami mocno podniszczone.

Na szyi miał przewieszony niemiecki pistolet maszynowy. Spod gęstej czupryny wyglądała twarz o niskim czole, zacięta, może nawet dzika, a równocześnie sympatyczna. Czytaj dalej Wojciech Lis „Mśdciel” postrach Niemców, sowietów i ich komunistycznych pachołków z ziemi mieleckiej

ŚRODKOWY PALEC NARODU

Wojciech Cejrowski korespondencja z USA, DoRzeczy, nr 9, 1-7.03.2021 r.

Knajpa w Teksasie – na drzwiach „ZAKAZ WSTĘPU W MASKACH”. Pod spodem wyjaśnienie: „Jeśli ktoś uważa, że potrzebuje maski, to naszym zdaniem powinien zostać w domu – do czasu, gdy sytuacja zrobi się bezpieczna. Wszyscy inni mile widziani”.

Wśród klientów starszy pan z grupy najwyższego ryzyka, który wyjaśnia swoją obecność tak: Czytaj dalej ŚRODKOWY PALEC NARODU

Jak uratować Polskę

Wojciech Golonka, DoRzeczy, nr 9, 1-7.03.2021 r.

Jako społeczeństwo utraciliśmy instynkty, nastawienie i optykę, które były oczywiste dla naszych przodków i pozwalały na przyrost naturalny. Musimy zneutralizować czynniki, które paraliżują naturalne dla społeczeństwa potrzeby Czytaj dalej Jak uratować Polskę